Lech — Ruch: “Kolejorz” zapewnił sobie wicemistrzostwo

Bez więk­szych prob­le­mu i ani­muszu zapewnili sobie w środę piłkarze Lecha dru­gi z rzę­du tytuł wicemistr­zows­ki. „Kole­jorz” wygrał 4:0, a gole na wagę zapew­ni­a­ją­cych wicemistr­zost­wo punk­tów zdobyli Pawłows­ki, Hamalainen, Teodor­czyk i Claasen.

Mimo prze­granego w sobotę tytułu mis­tr­zowskiego piłkarze Lecha mieli w spotka­niu z Ruchem, o co grać. Stawką spotka­nia było zapewnie­nie sobie tytułu wicemistr­zowskiego, który w przy­pad­ku poraż­ki nie był­by wcale pewny. W ostat­niego kole­jce „Kole­jorz” gra bowiem z Legią Warsza­wa.

Dla Arboledy ten mecz był okazją do tego, aby pożeg­nać się z kibi­ca­mi w Poz­na­niu. Przed meczem zro­bił on rundę hon­orową po muraw­ie. Podob­nie zresztą jak Injac, który jed­nak znalazł się w osiem­nastce i miał szanse na wys­tęp.

Spotkanie było jed­nak nudne, nie obfi­towało w wiele sytu­acji bramkowych. Pier­wszą poważną okazję na zdoby­cie gola mieli gospo­darze w 25. Min­u­cie. Teodor­czyk podawał jed­nak za ple­cy Hamalaine­na, który nie prze­jął pił­ki. Kil­ka min­ut później groźnie było pod bramką Kotorowskiego, którego od utraty gola uchronił słu­pek.

W końcu wymarznię­ci kibice zobaczyli gole. W 35. min­u­cie z prawej strony boiska piłkę dośrod­kował Lovren­ci­cs, a fut­bolówkę do bram­ki skierował Pawłows­ki. Kibice Lecha jeszcze nie przestali cieszyć się z tego trafienia, a Lechi­ci pod­wyższyli prowadze­nie. Tym razem piłkę w szes­nastce prze­jął Hen­riquez i podał do Hamalaine­na, który uderzył głową i pokon­ał bramkarza Ruchu.

Po prz­er­wie jed­nak niewiele się zmieniło w grze „Kole­jorza”. Owszem, prowadz­ił grę, domi­nował, ale nie przekładało się to na sytu­acje bramkowe. Nud­no, chłod­no i szaro było do 68. min­u­ty. Wtedy trójkową akcję Pawłows­ki – Kamińs­ki — Teodor­czyk zakończył ten trze­ci, który z bliskiej odległoś­ci trafił do siat­ki obok bezbron­nego… Kamińskiego, czyli bramkarza Ruchu.

Na niespeł­na 15 min­ut przed końcem meczu „Kole­jorz” pod­wyższył na 4:0. Hen­riquez zagrał w uliczkę, między dwóch zawod­ników Ruchu, wprost do Claase­na, który prz­erzu­cił piłkę nad bramkarzem i umieś­cił bez prob­lemów piłkę w siatce. Szanse na zdoby­cie gola miał jeszcze Injac, który uderzał piłkę głową po rzu­cie rożnym, szan­sy szukał też Kędzio­ra, ale jego uprzedzili obroń­cy.

Lech ostate­cznie wygrał 4:0. Kibice w Poz­na­niu oglą­dali cztery bram­ki, to najwięcej goli na sta­dionach ligowych w grupie mis­tr­zowskiej.

LECH POZNAŃ – RUCH CHORZÓW 4:0

BRAMKI: ‘35 Pawłows­ki, ‘38 Hamalainen, ‘68 Teodor­czyk, ‘78 Claasen

Żółte kart­ki: Lovren­ci­cs, Injac

LECH: Kotorows­ki — Kędzio­ra, Wołąkiewicz, Kamińs­ki, Hen­riquez — Lovren­ci­cs, Trał­ka, Linet­ty (75. Injac), Pawłows­ki (80. Formel­la) – Hamalainen (72. Claasen) — Teodor­czyk

RUCH: Kamińs­ki — Sad­lok (72. Smek­tała), Mali­nows­ki, Stawar­czyk, Dzi­wniel — Zieńczuk, Babi­arz (87. Urbańczyk), Starzyńs­ki, Sur­ma, Włody­ka (72. Gigo­laev)- Kuświk.

Widzów: 14 053

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress