Oceniamy lechitów za zwycięstwo z Arką: Skuteczny Gajos i wszędobylski Majewski

Zwycięska pas­sa Lecha Poz­nań wciąż trwa. Bra­cia z Gdyni nie dali rady Poz­nańskiej Loko­mo­ty­wie i zespół prowad­zony wyjątkowo przez Rene Pom­sa pokon­ał Arkę 4:1. Bramki dla Lecha zdobyli Maciej Gajos, Darko Jevtić, Daw­id Kow­nacki i Marcin Robak. Zobacz, jak wysoko oce­nil­iśmy grę poszczegól­ny­ch lechitów.

Najlep­szy lechi­ta - Darko Jevtić

Śred­nia ocen — 7,21

IMG_0678

Matus Put­nocky — 7

Słowak między słup­kami jest ogrom­nym atutem Lecha nie tylko w defen­sy­wie, ale również w roz­gry­wa­niu akcji ofen­sy­wny­ch. Bez zbęd­ny­ch prz­erw wznaw­ia grę niebiesko-biały­ch, zmusza­jąc tym samym swoich kolegów do szy­bkiego naciera­nia na bramkę rywali. Rafał Siemaszko wdarł się w pole karne spry­t­nym przyję­ciem piłki i nie dał szans bramkar­zowi Lecha, przez co seria pię­ciu meczów bez utraty bramki została prz­er­wana. Pod koniec były zawod­nik Ruchu Chorzów wykazał się fan­tasty­cznym reflek­sem, wybi­ja­jąc z linii bramkowej fut­bolówkę odbitą od nogi Macie­ja Wilusza.


Marcin Wasielewski — 7 

Debi­ut w pier­wszej drużynie już w drugim meczu w kari­erze na poziomie Ekstrak­lasy. Tren­er Nenad Bjel­i­ca pokazał, wys­taw­ia­jąc go do pier­wsze­go składu, że darzy 22-latka ogrom­nym zau­faniem. Wasielewski odwdz­ięczył się ogrom­ną wolą walki i deter­mi­nacji. Uniósł na swych rozbu­dowany­ch barkach wagę spotka­nia, mimo że był odpowiedzial­ny za destrukcję dzi­ałań ofen­sy­wny­ch Dar­iusza Formel­li. Co najważniejsze, brak pauzu­jące­go Tomasza Kędzio­ry był nieza­uważal­ny.

Lasse Nielsen- 7

Kole­jny nien­agan­ny wys­tęp duńskiego stop­era. Jak zwyk­le, rudowłosy lechi­ta wykazał się nie lada skutecznoś­cią w poje­dynkach główkowych. W jego poczy­na­ni­ach nie brakowało spoko­ju i pre­cyzji, co przełożyło się na kole­jny dobry mecz poz­nańskiej defen­sy­wy. Jed­nym z najwięk­szy­ch sukcesów tren­era Nenada Bjel­i­cy jest to, że mimo roszad w składzie, jakość Lecha wciąż prezen­tu­je się na tym samym wysokim poziomie. Dlat­e­go nie ma ostat­nio więk­szej różni­cy, kto bie­ga po muraw­ie w niebiesko-białym tryko­cie. Na końcu i tak wysoko zwycięża Kole­jorz.

Maciej Wilusz — 7

Kiedy wydawało nam się, że wszys­tko już w fut­bolu widzieliśmy i nic nie może nas zdzi­wić, Maciej Wilusz gra bard­zo dobre spotkanie. Punk­tem kul­mi­na­cyjnym wys­tępu 28-latka było zagranie do Daw­ida Kow­nack­iego przy bram­ce na 3:0. Nagranie diag­o­nal­ne­go poda­nia przez połowę boiska powin­no zostać zapęt­lone i eksponowane w muzeum sztuki piłkarskiej, jeśliby takie miało ist­nieć. Nieste­ty, Wilusz zas­pał przy bram­ce Rafała Siemaszki, gdy napast­nik gospo­darzy zwiódł lechitów przyję­ciem piłki. Łukasz Trałka został wtedy wry­ty w gdyńską murawę, a Maciej Wilusz nie zdołał sięgnąć piłki i lechi­ci stra­cili bramkę po raz pier­wszy w tym roku. Były zawod­nik sc Heren­ven zagrał, więc praw­ie ide­al­ne spotkanie. Praw­ie, bo miał udzi­ał przy dwóch bramkach. Pech pole­ga na tym, że jed­na została zdoby­ta przez Arkow­ców.


Volodymyr Kostevy­ch — 6

Spotkanie numer 6 w 2017 roku było najsłab­szym wys­tępem Ukraiń­ca w barwach Lecha. Gwiaz­da ze wschodu lekko przy­gasła i z mniejszym ani­muszem angażowała się w ofen­sy­wne poczy­na­nia bandy Nenada Bjel­i­cy. Nie obyło się także bez błędów pod włas­ną bramką. Mamy nadzieję, że to tylko chwilowa zadyszka 24-latka i już niedłu­go zimowy nabytek Kole­jorza znów będzie nas zach­wycał swoimi umiejęt­noś­ci­ami.

Łukasz Trałka — 7

Przeży­wa jeden z najlep­szy­ch jego okresów w Lechu Poz­nań. Wprowadza w poczy­na­nia lechitów ogrom­ny spokój, choć po częś­ci zaw­inił przy bram­ce Rafała Siemaszko. Dał się nabrać na zwód napast­nika Arki i poz­wolił mu wedrzeć się w pole karne Put­nock­iego. Na szczęś­cie był to jedyny błąd kap­i­tana Lecha w tym meczu i nie doprowadz­ił do trag­iczny­ch kon­sek­wencji.

Radosław Majew­ski — 7

Jest jak wszę­dobyl­ska pchła, którą trud­no pow­strzy­mać. Przy tym popisu­je się swo­ją kreaty­wnoś­cią i skutecznoś­ci, co częs­to kończy się udzi­ałem przy bram­ce lechitów. Tym razem zal­iczył asys­tę przy bram­ce Macie­ja Gajosa. „Maja” wszedł z piłką w pole karne i nie patrząc dośrod­kował na pią­ty metr, skąd gola zdobył jego kole­ga z drużyny.

Maciej Gajos — 8

Jego gol ustaw­ił całe spotkanie. Zdoby­wa­jąc bramkę już w 5. min­u­cie, znacznie rozprężył nas­tro­je lechitów i pokazał Arkow­com siłę Kole­jorza tren­era Bjel­i­cy. Niczym rasowy sna­jper wyko­rzys­tał podanie Majew­skiego i strzelił dopiero swo­ją trze­cią bramkę w obec­nym sezonie. Choć jeszcze dwa lata temu zakończył roz­gry­wki z dorobkiem 10 goli. Pokazu­je to, że obec­nie sztab szkole­niowy dostrze­ga w nim więk­szy potenc­jał w głębi pola. Gajos jest bowiem nieza­stą­pi­ony w środ­kowej stre­fie boiska i tam jest Lechowi najbardziej potrzeb­ny.

Maciej Makuszewski — 7

Trójmiejskie kli­maty mu odpowiada­ją. Pamię­tamy jego wspani­ały mecz na sta­dion­ie Lechii jesienią. Na are­nie czer­w­cowych młodzieżowych mis­tr­zostw Europy Makuszewski również zagrał dobre spotkanie, częs­to nęka­jąc defen­sorów Arki. Wypoży­c­zony przez Lecha skrzy­dłowy był bard­zo akty­wny i waleczny. Dograł do Darko Jevti­cia przy jego bram­ce.

Daw­id Kow­nacki — 8

Zdobył swo­ją dziewiątą bramkę w tym sezonie Lot­to Ekstrak­lasy po fenom­e­nal­nym poda­niu Wilusza (!). Zgasił piłkę lecącą przez około 40 metrów fut­bolówkę i wykończył pre­cyzyjnym strza­łem po długim słup­ku. Wcześniej wychowanek Lecha Poz­nań zmarnował wypra­cow­aną przez siebie sytu­ację, gdy po długim rajdzie z piłką przy nodze odd­ał niecel­ny strzał. Dzięki szóstej bram­ce tej wios­ny, 20-latek pla­su­je się już na czwartej loka­cie w klasy­fikacji strzel­ców.

Darko Jevtić — 8

Spraw­ił najwięcej zagroże­nia ze wszys­t­kich lechitów, choć częs­to ryzykował utratą piłki. Już w 20. sekundzie mógł otworzyć wynik spotka­nia po ekspre­sowym star­cie lechitów. Ban­da Bjel­i­cy wpakowała się w pole karne Jałochy po zwięzłej akcji, ale strzał Jevti­cia został obro­niony przez golkipera Arki. Kwad­rans póżniej Szwa­j­car nie pozostaw­ił już jed­nak złudzeń bramkar­zowi gospo­darzy. Zabaw­ił się z defen­so­rami Arki w grę pod tytułem „Nie zabierze­cie mi piłki” i minął kilku defen­sorów na grani­cy ich pola karne­go. Spraw­ił przy tym wraże­nie, jak­by przyk­leił sobie piłkę do buta, a następ­nie chcąc się jej pozbyć, mach­nął niespodziewanie nogą i fut­bolówka wtoczyła się do bramki tuż przy dal­szym słup­ku. W drugiej, a więc słab­szej połowie lechitów delikat­nie obniżył swo­je loty.

Mihai Radut — 7

Rumun zaw­itał na boisku na 25 min­ut przed końcem spotka­nia, zmieni­a­jąc Radosława Majew­skiego i znów udowod­nił, że warto korzys­tać z jego usług. W pełni wyko­rzys­tał powier­zony mu czas. Kilkukrot­nie przyspieszył grę Kole­jorza odgry­wa­jąc na jeden kon­takt, a także wywal­czył rzut wol­ny, który zresztą sam wykon­ał. Dośrod­kowu­jąc w pole karne zal­iczył asys­tę przy bram­ce drugiego zmi­en­nika Lecha — Marci­na Robaka. Co ciekawe, była to pier­wsza asys­ta Radu­ta od 1 maja 2016 roku. Wów­czas popisał się nią w meczu ligowym ze Steauą Bukareszt.

Marcin Robak — 8

Klasy­cznie. Wszedł na ostat­ni kwad­rans meczu i dobił pod­męc­zone­go rywala. Wykazał się ogrom­ną paz­er­noś­cią i głodem bramek przy dośrod­kowa­niu Radu­ta i przechytrzył defen­sorów Arki kieru­jąc fut­bolówkę do siatki. Była to jego 13. bramka w tym sezonie. Póki co, Lech jest więc przy­na­jm­niej chwilowym lid­erem tabeli Lot­to Ekstrak­lasy, a Robak lid­erem klasy­fikacji strzel­ców.

Szy­mon Pawłowski — 7

Było widać, że 30-latek jest piekiel­nie głod­ny gry i zde­ter­mi­nowany by udowod­nić swo­ją wartość tren­erowi Bjel­i­cy. Choć zastępu­ją­cy szkole­niow­ca Kole­jorza — Rene Poms wpuś­cił skrzy­dłowe­go Lecha na boisko dopiero w 82. min­u­cie, ten zdołał stworzyć spore zagroże­nie pod bramką Kon­rada Jałochy. W jed­nej z ostat­nich akcji meczu huknął z 17 metrów i zmusił golkipera gospo­darzy do inter­wencji.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress