Redakcyjne podsumowanie roku 2014 cz. I

Mija­ją­cy rok był dla Lecha cza­sem wzlotów i upad­ków. Poz­na­ni­akom dru­gi raz z rzę­du udało się wywal­czyć wicemistr­zost­wo, które dało prze­pustkę do europe­js­kich pucharów. Tam tak kolorowo już nie było, bo odpad­nię­cie z ama­tora­mi z Islandii pozostanie na dłu­go w pamię­ci wszys­t­kich kibiców.

Trud­no jed­noz­nacznie wybrać mecz, który w wyko­na­niu lechitów był naj­gorszy. Poraż­ka 1:5 z Pogo­nią Szczecin, gdzie egzeku­torem był Marcin Robak, czy żenu­ją­ca poraż­ka ze Stjar­nanem. Te dwa spotka­nia rywal­i­zować powin­ny o miano tego naj­gorszego. Nie moż­na też zapom­i­nać o remisach, które nie powin­ny się zdarzać. W zeszłym sezonie był to mecz z Widzewem Łódź, a w tym Legia Warsza­wa, Podbeskidzie Biel­sko-Biała lub Korona Kielce.

Spróbu­jmy znaleźć pozy­ty­wy tego roku. Takim na pewno jest mecz z Jagiel­lonią z zeszłego sezonu, kiedy to poz­na­ni­a­cy wygrali 6:1 W tym sezonie też byliśmy świad­ka­mi wyso­kich zwycięstw. Na włas­nym sta­dion­ie lechi­ci pokon­ali 6:2 byd­goskiego Zaw­iszę oraz 5:0 beni­amin­ka z Bełcha­towa.

Najlep­szy trans­fer? Tu wszyscy na pewno będziemy jednogłośni – Darko Jevtić. Szwa­j­car dzieli i rządzi w środ­ku pola, a na dodatek potrafi też strze­lać ładne bram­ki. Oby tylko Darko pozostał w Kole­jorzu do koń­ca sezonu.

Obok najlep­szego trans­feru musi być też ten naj­gorszy. Gdy­byśmy byli po pier­wszych meczach tego sezonu to ide­al­nie pasował­by tu Maciej Wilusz, jed­nak poważ­na kon­tuz­ja wyk­luczyła go z gry. Pożytek miał być też z Muhame­da Keity, ale ten moc­no zawodzi. Nawet strzelona bram­ka w meczu z Górnikiem nie ratu­je mu skóry.

Wydarze­niem roku na pewno są liczne zmi­any szkole­niow­ca. Mar­iusza Ruma­ka zmienił Krzysztof Chrobak, a następ­nie na ław­ce tren­er­skiej pojaw­ił się Maciej Sko­rża. Wyda­je się, że ten ostat­ni jest najlep­szym wyborem władz klubu.

Ciężko wybrać bramkę roku. Wyda­je się, że jed­ną z nich było trafie­nie Keity w meczu z Górnikiem Łęcz­na, dające nam trzy punk­ty lub bram­ka Sada­je­wa w pucharowym spotka­niu z Jagiel­lonią Białys­tok w pier­wszych sekun­dach.

Michał Szymandera

 

Najlep­szy trans­fer: Darko Jevtić

Szwa­j­car już od samego początku pokazał pub­licznoś­ci przy Buł­garskiej, że ma nieby­wały potenc­jał. Jego zdol­noś­ci tech­niczne i umiejęt­ność czy­ta­nia gry z każdym kole­jnym meczem przekony­wały do siebie sym­pa­tyków „Kole­jorza”. Dziś już wszyscy są zgod­ni, że Jevtić jest dla drużyny ważnym ogni­wem.

Naj­gorszy trans­fer: Maciej Wilusz

Określe­nie naj­gorszy nie jest według mnie trafne. Chodzi głównie o to, że pomi­mo wszys­t­kich jego wys­tępów, a było ich łącznie osiem, nie pokazał się z najlep­szej strony, ale jed­nocześnie nie miał cza­su na to, żeby tę dobrą stronę kibi­com, tren­erowi zaprezen­tować. Fak­tem jest, że dopełnie­niem obrazu mogła­by być kon­tuz­ja barku, która wyk­luczyła Wilusza z roz­gry­wek, ale nie fer­owałbym wyroku, dałbym mu po pros­tu więcej cza­su. Myśląc o nim, od razu przy­pom­i­na mi się sytu­ac­ja Ara­ju­uriego, który również był bard­zo kry­tykowany chwilę po prze­jś­ciu do Lecha. Fin­isz rundy w jego wyko­na­niu, jak dla mnie per­fek­cyjny. Liczę, że z Wiluszem w przyszłoś­ci będzie podob­nie.

Wydarze­nie roku: Zmi­ana tren­era

Nie dlat­ego, że było spek­taku­larne, niespodziewane. To, że Mar­iusz Rumak zostanie zwol­niony dla wielu było pewnikiem po meczu ze Stjar­nan. Na miejsce szkole­niow­ca było kil­ka kandy­datur, wśród nich: Maciej Sko­rża. Niko­go nie zdzi­wiło, gdy pier­wszego wrześ­nia w sali kon­fer­en­cyjnej pojaw­ił się właśnie on. Na pier­wszej kon­fer­encji powiedzi­ał, że będzie kładł nacisk na grę ofen­sy­wną drużyny. To praw­da, że przez dłu­gi czas zapom­i­nał o defen­sy­wie, ale z każdym meczem była poprawa. Efekt miotły zadzi­ałał, wszyscy mamy nadzieję, że przez dłu­gi czas nie będzie go trze­ba pow­tarzać

Najlep­szy mecz: Lech Poz­nań 6:1 Jagiel­lonia Białys­tok

Takiej łat­woś­ci w strze­la­niu bramek u lechitów nie pamię­tam. Tylko jeden minusik, malut­ki. Gdy­by wszys­tkie sytu­acje były wyko­rzys­tane, koń­cowy wynik był­by dwucyfrowy. Ale narzekać nie moż­na, bo w każdym spotka­niu chci­ało­by się oglą­dać taki worek goli w wyko­na­niu Lecha. Oby więcej takich meczów.

Naj­gorszy mecz: Pogoń Szczecin 5:1 Lech Poz­nań

Teatr jed­nego akto­ra. Marcin Robak w 45 min­ut zro­bił coś, co dla wielu nie jest możli­we do zro­bi­enia przez cały sezon.

Bram­ka roku: Muhamed Kei­ta w meczu z Górnikiem Łęcz­na

Z bramką roku powin­no być tak, że myśląc o niej, od razu widzi się jakąś akcję, zawod­ni­ka w głowie. Tak było w tym przy­pad­ku. Od razu przed ocza­mi widzę Keitę, który z pon­ad 40 metrów huknął na bramkę Górni­ka. Przepiękny widok. Tym bardziej cen­ny, że dają­cy kom­plet punk­tów.

Buffiasty

 

Najlep­szy trans­fer: Darko Jevtić

Piłkarz, który tech­nicznie przewyższa całą naszą ligę. Niesamow­ity przegląd pola. Moim zdaniem lep­szy niż Stil­ić. Przede wszys­tkim młod­szy. Ma jed­ną wadę — szy­bkość. Ale mimo to pomógł Lechowi w zdoby­ciu klku punk­tów. Patrze­nie na jego grę to przy­jem­ność. Wierzę, że będziemy mogli to robić jeszcze przez kil­ka lat.

Naj­gorszy trans­fer: Muhamed Kei­ta

Na razie naj­gorszy, ponieważ Kei­ta nie pokazał praw­ie nic. Praw­ie poza pięknym golem z Górnikiem Łęczną. Chłopak ma papiery na grę, widać że pił­ka nie jest mu obca. Ma jed­nak dużo prob­lemów z ustaw­ie­niem tak­ty­cznym, a przy tym jest bard­zo chao­ty­czny. A gdy dorzucimy do tego kwotę tego trans­feru, to póki co mamy duży trans­fer­owy niewypał.

Wydarze­nie roku: Zatrud­nie­nie Macie­ja Sko­rży

W zasadzie zami­ast zatrud­nienia Sko­rży mogło­by tu być zwol­nie­nie Mar­iusza Ruma­ka. To jed­nak nowy tren­er będzie miał więk­szy wpływ na grę Lecha w przyszłoś­ci. On jest ter­az odpowiedzial­ny za wyni­ki. To jed­nak zmi­ana tren­era jest tą rzeczą, którą w tym roku będziemy wspom­i­nać najbardziej. Tak samo jak w 2012 roku — zwol­nie­nie Bakero, a w 2010 mis­tr­zost­wo.

Najlep­szy mecz: Legia — Lech 2:2

Przez pon­ad 70 min­ut Lech zagrał kom­plet­ny mecz, kap­i­tal­ny.  Legia na włas­nym sta­dion­ie nie potrafiła zdomi­nować Kole­jorza. Ten mimo wielu prob­lemów kadrowych po pier­wszej połowie prowadz­ił 2:0. W środ­ku pola dwóch defen­sy­wnych piłkarzy — wyłączyli z gry prze­ci­wników. I gdy­by nie przy­pad­kowa bram­ka Brzyskiego i głupi faul w dolic­zonym cza­sie gry, to mielibyśmy co wspom­i­nać.

Naj­gorszy mecz: Pogoń — Lech 5:1

Ten mecz miał jed­nego kozła ofi­arnego i był nim Hubert Wołąkiewicz, który był zamieszany w stratę każdego z pię­ciu goli. To jed­nak nie tylko on zagrał fatal­nie — zaw­inił cały zespół. I sytu­acji nie popraw­iło wejś­cie Daw­i­da Kow­nack­iego. Jego bram­ka cieszyła­by bardziej, gdy­by Lech wygrał. A tak, chy­ba wszyscy o niej zapom­nieliśmy, bo mecz najlepiej było­by wymazać z pamię­ci.

Bram­ka roku: Zaur Sada­jew z Jagiel­lonią

Kibice jeszcze nie zdążyli wygod­nie usiąść na sta­dion­ie, a Lech już prowadz­ił 1:0. Zegar na sta­dion­ie pokazy­wał 2 sekundę, ale było sześć później. Tak szy­bko zdobytej bram­ki w his­torii Kole­jorza jeszcze nie było. Magia.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress