Situm: Jesteśmy Lechem Poznań i jesteśmy liderem

Mar­io Situm po raz ostat­ni w barwach Kole­jorza wys­tąpił w wygranym przez Lecha szlagierze z Legią. Pomi­mo owoc­ne­go początku Chor­wat nie mógł zal­iczyć tego spotka­nia do udany­ch, ponieważ przez uraz musi­ał opuś­cić boisko po niespeł­na dwudzi­es­tu min­u­tach gry. Ter­az jed­nak wraca do gry i chce znów zaw­itać w pod­sta­wowej jede­nastce.

Situm, który szy­bko zdobył sobie uznanie kibiców Lecha po dobrym początku sezonu w ostat­nich swoich wys­tę­pach nie zach­wycał i moc­no obniżył loty. Jak wpłynie na jego for­mę praw­ie trzy­ty­god­niowa prz­er­wa? - Wszys­tko już jest dobrze. Jestem w pełnym treningu od dwóch tygod­ni. Czu­ję się świet­nie. Sztab medy­czny wykon­ał świet­ną robotę i to dzięki nim wró­ciłem na boisko w bard­zo szy­bkim tem­pie. Miałem nadrewany mięsień przy­wodzi­ciela. Było to spore nader­wanie, ale udało się je bard­zo szy­bko wyleczyć. To część nasze­go zawodu, gdy gra się tyle spotkań — orga­nizm w pewnym momen­cie się zbun­tu­je. Taki jest piłkarski los - pod­sumowu­je tę sytu­ację skrzy­dłowy Kole­jorza.

 

Dużo zmieni się także w pry­wat­nym życiu let­niego nabytku Kole­jorza, który pod koniec tego roku zostanie tatą. - Jestem bard­zo szczęśli­wy z powodu tego, że zostanę niedłu­go ojcem. W naszej szat­ni to ter­az dość powszech­ne, bo czterech, pię­ciu piłkarzy spodziewa się dziecka. Dla mnie to coś wyjątkowe­go, bo chci­ałem zostać ojcem, Według mnie to najwięk­szy dar w życiu — najwięk­szy sukces. Jestem niezwyk­le podekscy­towany.  Zaw­iozę żonę do Chorwacji w cza­sie prz­er­wy na reprezen­tację i odrazu wracam do Poz­na­nia. Nie lubię wyjeżdżać z miejs­ca pra­cy. Chcę być sku­pi­ony na grze i chcę być myślami tutaj - mówi Situm, który bramkę zdobytą w spotka­niu prze­ci­wko Zagłębiu Lubin zad­edykował właśnie żonie oraz dziecku.

Chor­wat pier­wszą szan­sę na wys­tęp po kon­tuzji miał już w Białym­stoku w min­ionej kole­jce, lecz wtedy tren­er Nenad Bjel­i­ca nie zde­cy­dował się na niego postaw­ić. Czy dostanie szan­sę w Gdańsku? Trze­ba zaz­naczyć, że do składu powraca także Maciej Makuszewski, który nie mógł zagrać właśnie prze­ci­wko Jagiel­loni z powodu żół­ty­ch kartek. - Spośród pol­s­kich drużyn najlepiej chy­ba znam Lechię Gdańsk, ponieważ gra tam dwóch moich przy­jaciół.  To bramkarz Oliv­er Zelenika i prawy obroń­ca Mato Milos. Lechia jest dobrą drużyną, która ma wiele dobrych cech. My się tym nie prze­j­mu­je­my jed­nak. Jesteśmy Lechem i jesteśmy lid­erem. Musimy być pewni siebie i nie oglą­damy się na inny­ch. Jeśli zagramy poprawnie, to będzie nas stać na wygraną - zakończył swo­ją wypowiedź Situm.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress