Lech zremisował po kiepskim meczu z Cracovią 1:1. Co do powiedzenia po meczu miał Mateusz Możdżeń oraz Tomasz Kędziora?
Wczorajszy mecz w wykonaniu poznaniaków do dobrych nie należał. Duża ilość start i dość wolna gra na dodatek bramka stracona w samej końcówce spotkania. Jak to spotkanie ocenili piłkarze? – Szkoda, bo pracowaliśmy cały mecz, a bramkę straciliśmy w 88 minucie. Teraz ta bramka to był kompletny przypadek. Nitbazonkiza wrzucał piłkę, przeszła wszystkich i wpadła. Ciężko mi coś powiedzieć. – przyznał Tomasz Kędziora, a Mateusz Możdżeń meczu nie chciał komentować. Pogoda również dawała się we znaki piłkarzom, bowiem termometry wskazywały grubo ponad 30 stopni. – Myślę, że obu stron było gorąco. Można powiedzieć, że było ciężko, ale aura była taka sama dla obu drużyn. Nie ma co się usprawiedliwiać z tej perspektywy.– stwierdził Możdżeń. Mecz z Cracovią był kolejnym spotkaniem, w którym piłkarze Mariusza Rumaka w tak krótkim odstępie czasu tracą bramką. – Trzy bramki w trzech meczach straciliśmy, w tym dwie bramki były dość kuriozalne. To boli. Brakuje szczęścia, jest ono równe zeru. – skomentował pomocnik Lecha.
Spotkanie z Cracovię Lechici rozpoczęli w zupełnie innym ustawieniu niż poprzednie mecze. Na swoją nominalną pozycję wrócił Mateusz Możdżeń, a Tomasz Kędziora kolejny raz wyszedł w podstawowym składzie. – Mam taką nadzieję, że będę grał jak najwięcej. Staram się jak najlepiej, by grać. – przyznał strzelec bramki z Honką – To już jest za mną. Czekam na kolejne bramki. Natomiast Mateusz Możdżeń po raz pierwszy od dawna zagrał na pomocy – Na początku może trochę dziwnie, bo w sparingach i poprzednich trzech meczach grałem na obronie. Nie byłem do tego przyzwyczajony. Muszę się przestawić jak najszybciej, bo nie wiem, gdzie wystąpię następnym razem. Może znów na obronie. Może na pomocy. Muszę jakoś temu sprostać.
Już w czwartek poznaniaków czeka kolejny mecz w ramach kwalifikacji do Ligi Europejskiej, a ich rywalem będzie litewski Żaligris Wilno. – Na razie myśleliśmy o Cracovii. Teraz mamy kilka dni do meczu z Wilnem i będziemy się do niego przygotowywać.- skomentował młody defensor. – Był analityk na meczu w Erewanie. Na dzień dzisiejszy jeszcze nic nie wiemy. Dopiero jutro będziemy mieć spotkanie odnośnie tego spotkania.– zakończył Mateusz Możdżeń