Oceniamy lechitów za jubileuszowy remis: Putnocky bohaterem i zdany egzamin Raduta

Oceniamy lechitów za jubileuszowy remis: Putnocky bohaterem i zdany egzamin Raduta

Jubileuszowy mecz przy zapełnionym Inea Sta­dion­ie nie zakończył się po myśli kiboli Kole­jorza. Lech zremisował mecz z Górnikiem Łęcz­na, co był jest spowodowane głównie błę­da­mi w ustaw­ie­niu i słab­szej dyscy­pliny tak­ty­cznej całej drużyny, o czym na kon­fer­encji pomec­zowej mówił sam tren­er Poz­nańskiej Loko­mo­ty­wy. Zobacz, jak oce­nil­iśmy lechitów.

Najlep­szy lechi­ta — Matus Putnocky

Śred­nia oce­na — 6,77

IMG_1368

Matus Put­nocky — 8

Słowac­ki golkiper Kole­jorza po raz kole­jny potwierdz­ił swo­ją wysoką for­mę, kilkukrot­nie ratu­jąc Lecha przed utratą bram­ki. Do najważniejszych inter­wencji spotka­nia moż­na zapisać obro­nione uderze­nie z 26. min­u­ty, a także  wygrana sytu­ac­ja sam na sam z Bar­toszem Śpiączką z końców­ki spotka­nia. Dobry wys­tęp Put­nock­iego był o tyle istot­ny, że nawet jeśli ofen­sy­wni koledzy nie mogli zdobyć gola, to druży­na bram­ki nie straciła, co dało jej, być może, bard­zo cen­ny punkt w per­spek­ty­wie rundy finałowej.

Tomasz Kędzio­ra — 7

Wychowanek Lecha zła­pał reg­u­larność, która na jego pozy­cji jest bard­zo istot­na. Piekiel­nie skuteczny w defen­sy­wie, co zna­j­du­je swo­je odzwier­ciedle­nie w liczbach. Lech z Kędziorą w składzie nie stracił jeszcze bram­ki w obec­nej rundzie.

Jan Bednarek — 7

Także dzię­ki niemu Lech Poz­nań stracił wios­ną tylko jed­ną bramkę. 20-latek zablokował groźne uderze­nie jed­nego z górników w pier­wszej połowie, a także mógł nawet zdobyć zwycięską bramkę dla Lecha. W drugiej połowie znalazł się w sytu­acji strz­eleck­iej po jed­nym ze stałych frag­men­tów gry. Uder­zona przez niego pił­ka uderzyła nawet poprzeczkę bram­ki Prusa­ka, ale ostate­cznie wypadła poza plac gry.

Maciej Wilusz — 7

Stop­er Kole­jorza jest ostat­nio w najlep­szej formie odkąd zaw­itał przy uli­cy Buł­garskiej. Częs­to wyprzedzał grę, doskonale czy­tał plany rywali. Fan­tasty­czne antizip­ieren poz­woliło Wilus­zowi na kole­jne dobre podanie z ominię­ciem dwóch for­ma­cji do Daw­i­da Kow­nack­iego. 20-latek praw­ie zamienił podanie Wilusza na asys­tę, ale został sfaulowany w polu karnym goś­ci, czego nie zan­otował sędzia spotka­nia — Bar­tosz Frankowski.

Volodymyr Kostevych — 7

Po raz pier­wszy od kilku spotkań znów zobaczyliśmy bardziej ofen­sy­wnie nastaw­ioną wer­sję Ukraiń­ca. “Kos­tia” zan­otował kil­ka ważnych odbiorów i ode­grał ważną rolę w roz­gry­wa­niu pił­ki na połowie rywala szczegól­nie, gdy na boisku nie było jeszcze Radu­ta i Makuszewskiego.

Łukasz Trał­ka — 6

Kap­i­tan Lecha roz­gry­wał swój 300. mecz w Ekstrak­lasie i mógł sobie spraw­ić fan­tasty­czny prezent, strze­la­jąc 16 bramkę na tym poziomie w kari­erze. Był szczegól­nie blisko po strza­le z głów­ki, ale na posterunku był Sergiusz Prusak, który szczęśli­wie wybił fut­bolówkę z linii bramkowej. Trał­ka zagrał jed­nak słab­sze zawody w defen­sy­wie, dając się na przykład ograć Javiemu Her­nan­de­zowi tuż przed włas­nym polem karnym. Otrzy­mał żółtą kartkę, która wyk­lucza go z wys­tępu prze­ci­wko Wiśle Kraków za dwa tygodnie.

Maciej Gajos — 6

Słab­szy rezul­tat był po częś­ci spowodowany mniejszą agresy­wnoś­cią i gorszym pressingiem zawod­ników w środ­ku pola. Co gorsza, w roz­gry­wanie pił­ki lechitów wkradło się trochę niedokład­noś­ci i częs­to gubili piłkę z nieuza­sad­nionych przy­czyn. Wys­tęp Gajosa był dużo słab­szy, niż do tej pory, ale mamy nadzieję, że to tylko jednod­niowy spadek formy.

Radosław Majew­s­ki- 7

W 14. min­u­cie znalazł się w sytu­acji z kat­e­gorii tych niewybaczal­nych. Po dogra­niu od Szy­mona Pawłowskiego pomoc­nik Kole­jorza znalazł się w wyśmien­itej pozy­cji w okol­i­cy 10 metra. Przed sobą miał tylko Prusa­ka, a po swo­jej lewej stron­ie niekry­tego Kow­nack­iego, który musi­ał­by tylko dołożyć stopę do pustej bram­ki. Główny pro­jek­tant ofen­sy­wnych akcji lechitów zde­cy­dował się ostate­cznie na bezpośred­nie uderze­nie na bramkę rywala, co wyczuł golkiper goś­ci. Mimo niepowodzeń, 30-latek nie pod­dawał się i wciąż szukał kreaty­wnych rozwiązań. Boisko opuś­cił zaskaku­ją­co wcześnie, zwal­ni­a­jąc miejsce Miahiowi Radutowi.

Darko Jevtić — 6

Mecz z Górnikiem Łęcz­na nie był najlep­szy w jego wyko­na­niu. Szwa­j­car nie wykre­ował żad­nej klarownej sytu­acji.  Co gorsza, pomoc­nik Lecha zan­otował przy tym kil­ka strat, co zauważył też tren­er Bjel­i­ca, ścią­ga­jąc go z boiska w 70. minucie.

Szy­mon Pawłows­ki- 5 

Mimo dobrego wejś­cia w mecz, im dalej w las tym Pawłows­ki coraz bardziej zasługi­wał na miano naj­gorszego lechi­ty spotka­nia. Po wspani­ałym wypa­trze­niu wbie­ga­jącego w pole karne Radosława Majew­skiego, Pawłows­ki znacznie obniżył loty. Każ­da jego akc­ja opóź­ni­ała ofen­sy­wne poczy­na­nia Kole­jorza, a nawet częs­to kończyła się stratą. 30-latek częs­to za dłu­go “woz­ił” piłkę przy nodze i dokony­wał niezrozu­mi­ałych wyborów. Wiemy, że “Szymek” wciąż szu­ka formy po kon­tuzji, ale i tak jesteśmy zda­nia, że tren­er Bjel­i­ca trzy­mał go na boisku za długo.

Daw­id Kow­nac­ki — 7

20-let­ni napast­nik Kole­jorza, podob­nie jak cała piłkars­ka Pol­s­ka, musi­ał być bard­zo zdzi­wiony, gdy zobaczył Prze­mysława Pitrego gra­jącego na pozy­cji stopera w zes­pole rywali. Nie mniej, trze­ba odd­ać piłkar­zowi kom­plet­ne­mu, co piłkarza kom­plet­nego. Pit­ry zni­welował więk­szość zagrożeń płyną­cych ze strony Kow­nack­iego. W pier­wszej połowie wychowanek Lecha zna­j­dował się w fan­tasty­cznej sytu­acji, lecz nie dojrzał go wtedy Majew­s­ki. Oprócz tego, “Kow­naś” próbował także sytu­a­cyjnego strza­łu z przewrot­ki, a najlep­szą okazję stworzył sobie w drugiej połowie. Po przyję­ciu fan­tasty­cznego poda­nia od Macie­ja Wilusza, rozpędz­ił się z piłką przy nodze i popędz­ił pod pole karne Górni­ka. Tam przełożył Prze­mysława Pit­ry i przewró­cił się powalony przez Alek­san­dra Komo­ra. Sędzia spotka­nia nie wskazał jed­nak na “wap­no”, a sam Kow­nac­ki do koń­ca spotka­nia nie wykre­ował sobie już żad­nej groźnej okazji.

Mihai Radut — 8

Wszedl na boisko za Radosława Majew­skiego w 68. min­u­cie. Mecz z łęcz­ni­ana­mi był jego pier­wszym poważnym egza­minem w niebiesko-białych barwach, bo do tej pory wys­tępował w meczach, gdy wynik był już ustalony. Z per­spek­ty­wy try­buny moż­na było odnieść wraże­nie, że Rumun przy­go­tował się do tes­tu bard­zo skrupu­lat­nie i mało brakowało, a już chwilę po wejś­ciu zdał­by go na piątkę z plusem. Zimowy nabytek Lecha kilkukrot­nie zagroz­ił bram­ce zespołu tren­era Smudy, a jego wejś­cie na boisko znacznie oży­wiło i odświeżyło poczy­na­nia lechitów. Niewyk­luc­zone, że wkrótce zobaczymy go w wyjś­ciowej jedenastce.

IMG_1447

Maciej Makuszews­ki — 7

Wypoży­c­zony z Lechii Gdańsk zawod­nik zmienił Darko Jevti­cia na 20 min­ut przed ostat­nim gwiz­d­kiem, lecz nie zdołał wykre­ować żad­nej groźnej okazji swoim kolegom.

Marcin Robak — bez noty 

Zagrał tylko 13 min­ut, lecz lid­er klasy­fikacji strzel­ców Lot­to Ekstrak­lasy nie zdążył ani trafić do siat­ki rywala, ani nawet wywal­czyć rzu­tu rożnego. Choć bard­zo szy­bko mógł otworzyć wynik spotka­nia uderza­jąc z głowy na bramkę Sergiusza Prusa­ka. Po raz kole­jny drużynę tren­era Fran­cisz­ka Smudy wybronił jed­nak golkiper Górnika.

Kursy na mecze Lecha

Brak spotkań

Kursy bukmacherskie Ekstraklasa

Brak spotkań

Następny mecz

Ostatni mecz

Mecze Ekstraklasy

Tabela Ekstraklasy (gr. mistrzowska)

Tabela Ekstraklasy

Strzelcy Ekstraklasy

Archiwum newsów

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress