Szymon Drewniak zagrał z Piastem od pierwszej minuty. Druga bramka dla gliwiczan zmusiła trenera Skorżę do zmiany taktycznej i wychowanek Kolejorza musiał zejść z boiska.
Tradycyjnie lechici szybko objęli prowadzenie. Już w trzeciej minucie do bramki Piasta trafił Szymon Pawłowski. Gospodarze wyrównali, objęli potem prowadzenie w spotkaniu. Do wyrównania doprowadził Marcin Kamiński, lecz w końcówce meczu Gostomskiego pokonał Podgórski.
– Do zwycięstwa zabrakło nam dwóch bramek. Można powiedzieć, że nawet gdy tracimy dwa gole, to musimy dążyć do tego, żeby strzelić ich więcej. Dzisiaj jako drużyna popełnialiśmy błędy w defensywie i te trzy bramki nie wzięły się z przypadku – powiedział Szymon Drewniak
Problemem Lecha Poznań trenera Macieja Skorży jest to, iż Kolejorz nie potrafi dowieźć w ostatnich spotkaniach wygranej do ostatniego gwizdka sędziego.
– Powinniśmy już przed przerwą dobić przeciwnika, strzelić drugą-trzecią bramkę, ale nie robimy tego po raz kolejny i po raz kolejny sami stwarzamy sobie nerwówkę – podsumował pomocnik Kolejorza.
Lechici nie potrafią podnieść się po straconych bramkach. Brakuje dyscypliny taktycznej, o której wielokrotnie mówił trener poznańskiej drużyny.
– W szatni mobilizowaliśmy się w przerwie, ale wyszło, jak wyszło. Te dwie bramki sprowadziły nas do ziemi i na pewno nie możemy być zadowoleni z pierwszych pięciu minut w drugiej połowie. Potem musieliśmy odrabiać straty, ale się nie udało – ocenił.
Szymon Drewniak nie tak dawno wrócił do Poznania. Jako wychowanek klubu w szczególny sposób przeżywa grę w Niebiesko-Białych barwach. Z Piastem wystąpił od pierwszej minuty.
– Oczywiście jest radość, że zagrałem w pierwszym składzie, ale nie do końca. Większa radość byłaby, gdybyśmy wygrali – zaznaczył.
.