W czwartej kolejce Ligi Europy Lech Poznań podejmie na własnym stadionie włoską Fiorentinę.
W poprzedniej rundzie europejskich pucharów Kolejorz niespodziewanie i sensacyjnie pokonał we Florencji faworyzowaną Violę 2:1. – Lech we Florencji zagrał dobre spotkanie, jeśli chodzi o grę defensywną. Zdawaliśmy sonie sprawę, ze Lech ma problemy, ale ja ostrzegałem zawodników, ze Lech to dobra drużyna, której brakuje tylko wyników – przyznał Kuba Błaszczykowski, pomocnik Fiorentiny.
Od kilku meczów lechici utrzymują pewien poziom i nie przegrali jeszcze żadnego spotkania pod wodzą trenera Jana Urbana.
Poznaniacy zajmują drugie miejsce w tabeli I. Fiorentina chcąc liczyć się w walce o awans do kolejnej rundy powinna w czwartkowy wieczór ograć mistrza Polski. Zespół z Włoch plasuje się na ostatniej pozycji.
Trener Jan Urban nie będzie mógł na pewno skorzystać z usług Marcina Robaka. Niepewny jest udział w meczu Dawida Kownackiego, który powraca po urazie więzadeł pobocznych. Z kolei Paulo Sousa nie desygnuje do składu chorwackiego napastnika Ante Rebića, który pauzuje za czerwoną kartkę.
Pierwszy gwizdek Halisa Özkahya na INEA Stadionie zabrzmi o godzinie 21:05. Spotkanie z Violą odbędzie się z udziałem publiczności. –Atmosfera w Poznaniu zawsze jest bardzo dobra. Na pewno będziemy tu czuć na boisku. Cieszymy się z tego, że są kibice. Po to się gra. Jesteśmy z tego zadowoleni, że stadion w Poznaniu będzie otwarty – ocenia reprezentant Polski.