Maciej Makuszewski bardzo dobrze będzie wspominał początek września. Tym razem jednak nie ze względu na udane występy w klubie, a w reprezentacji narodowej. Z Kazachstanem popisał się asystą.
Jeszcze dwa tygodnie temu debiut w kadrze był dla pomocnika Lecha czymś w rodzaju „marzeń do spełnienia”. Po otrzymaniu powołania stał się bardziej realny, ale cały czas odległy. O miejsce w składzie rywalizował on z Kubą Błaszczykowskim i Pawłem Wszołkiem. I mimo tak dużej konkurencji we wrześniowych meczach eliminacyjnych zadebiutował w kadrze.
Swojego pierwszego meczu nie będzie wspominał najlepiej – Polacy przegrali z Danią 0:4, a Makuszewski na boisku pojawił się już przy stanie 0:3. Nie miał więc wielkiego wpływu na przebieg spotkania. Trener Nawałka postanowił zmienić ustawienie na kolejny mecz i w nim Makuszewski zagrał od pierwszej minuty. Natychmiast odpłacił zaufanie trenera, asystując przy goli Milika.
Ostatecznie Polska wygrała 3:0, a Makuszewski miał powody do zadowolenia. Jeśli podtrzyma formę z początku sezonu we wrześniowych spotkaniach, to można się spodziewać, że kolejną szansę do występu w narodowych barwach otrzyma już w październiku. Wtedy biało-czerwoni zagrają o zapewnienie awansu na mundial w Rosji, który odbędzie się w przyszłym roku.