Piłkarze Mariusza Rumaka po bardzo słabej pierwszej połowie przegrywali z Górnikiem 1:0. I chyba nikt nie przypuszczał, że ambicja i wola walki pozwoli Lechowi zdobyć w tym spotkaniu trzy punktu. „Kolejorz” nie miał żadnych atutów po swojej stronie, a mimo to gole Lovrencicsa, Kamińskiego i Teodorczyka dały Lechowi trzy gole i wygrał 3:1.
Od początku spotkania inicjatywę na boisko przyjął Górnik, który zdominował „Kolejorza”. W 7. minucie Lecha od utraty gola uratował Gostomski, który nogami wybił piłkę spod nóg Zachary. Chwilę później sparował on na rzut rożny uderzenie Mączyńskiego. Dwie minuty później bramkarz gospodarzy był już jednak bezradny. Wpierw udało mu się jeszcze obronić strzał Zachary, ale wybił piłkę pod nogi Nakoulmy, który strzałem na pustą bramkę wyprowadził gości na prowadzenie.
Zespół Mariusza Rumaka długo nie potrafił się podnieść po stracie gola. Mimo tego, że Górnik dominował i w pełni panował nad przebiegiem meczu, gospodarzom zdarzało się przedostać pod bramkę wicelidera Ekstraklasy. Groźnie za pola karnego strzelał Murawski i golkiper Górnika sparował strzał na rzut rożny.
Steinborsa w pierwszej połowie starali się zaskoczyć jeszcze Możdżeń i Lovrencics. Nieźle zapowiadała się również dwójkowa akcja Linettego z Teodorczykiem, zakończona strzałem tego pierwszego. Również po drugiej stronie boiska były okazje na zdobycie gola. Lech dużo szczęścia miał po strzałach Olkowskiego i Kosznika, ale na posterunku był Gostomski. Przed przerwą powinno być jeszcze 2:0 dla Górnika, kiedy w tempo do podania Przybylskiego wyszedł Nakoulma, minął bramkarza Lecha i strzelił na bramkę, a z linii piłkę na korner wybił Kamiński.
Po przerwie kibice nie zobaczyli lepszej gry w wykonaniu Lecha. Ten nadal był bezradny i nawet jeśli utrzymywał się dłużej przy piłce, to nie miał pomysłu na to jak zagrozić bramce Górnika. Mimo to można było w piłkarzach zobaczyć sportową złość i chęć zmiany stanu rzeczy.
Sygnał do ataku dał Douglas, który pojawił się na boisko po godzinie gry. To właśnie on po przypadkowym wstrzeleniu piłki przez Teodorczyka uderzył głową na bramkę Górnika. Golkiper gości odbił piłkę pod nogi Lovrencicsa, który z bliska mocno uderzył, doprowadzając do wyrównania.
Trener Lecha desygnował do gry drugiego napastnika i dał sygnał do tego, aby w tym meczu walczyć jeszcze o trzy punkty. I w 75. minucie mocno się do tego przybliżył. Rzut rożny wykonał Lovrencics głową piłkę uderzał Teodorczyk, a do siatki z bliskiej odległości strzelił Kamiński, który uciekł Kosznikowi.
Groźnie było w drugiej połowie również pod bramką Gostomskiego, kiedy dość nieoczekiwanie bramkarz Lecha musiał interweniować na linii pola karnego. Na szczęście dla Lecha sytuację wyjaśnił Możdżeń. Chwilę później kontratak Lecha rozpoczął Douglas, który minął trzech rywali, zagrał do Trałki, a ten prosto na głowę Teodorczyka, który pokonał bramkarza i ustalił wynik meczu na 3:1.
LECH POZNAŃ – GÓRNIK ZABRZE
BRAMKI: `65Lovrencics, `75 Kamński, `87 Teodorczyk – `10 Nakoulma
Żółte kartki: Trałka, Formella – Madej
LECH: Gostomski – Możdżeń, Ceesay, Kamiński, Henriquez – Lovrencics, Trałka, Murawski, Linetty (58. Douglas) – Hamalainen (74. Ślusarski) – Teodorczyk (87. Formella)
GÓRNIK: Steinbors – Olkowski, Wełnicki, Pandża (45. Gancarczyk), Kosznik – Nakoulma, Mączyński, Sobolewski, Madej (77. Oziębała) – Przybylski – Zachara (80. Cupriak)
Widzów: 16 037