Podsumowanie 29. kolejki

Prze­dostat­nia kole­j­ka prze­biegła pod hasłem wielu bramek, w tym kilku pięknych, ład­nych akcji, wielu emocji i hero­icznej wal­ki o utrzy­manie i grę w europe­js­kich pucharach. A co wiemy na kole­jkę przed końcem? Na dobrą sprawę… nic!

Arka Gdy­nia 2:5 Legia Warszawa

Bram­ki: Szmatiuk 67′, 68′ — Manú 28′, Radović 45′, Kuchar­czyk 49′, 61′, Bory­siuk 85′

Arka jest jed­ną z trzech drużyn, które wal­czą o jed­no miejsce, zapew­ni­a­jace pozostanie w lidze. Mecz z Legią ich na pewno do tego upragnionego celu nie przy­bliżył, bo Arka prze­grała. Choć piłkarze znad morza wal­czyli, to jed­nak Legia wyszła na prowadze­nie w 28. min­u­cie. Strzel­cem gola był Manú. Pod koniec pier­wszej połowy z boiska za drugą żółtą kartkę wyle­ci­ał Mateusz Siebert, a chwilę później bramkę zdobył Miroslav Radović. Kole­jne dwa gole Michała Kuchar­czy­ka miały ustaw­ić mecz, jed­nak w 67. i 68. min­u­cie do bram­ki Legii trafił Maciej Szmatiuk i nadzieje Arkow­ców odżyły. Ostat­nie słowo należało już do Legii, a dokład­nie Ariela Bory­siu­ka, który ustal­ił wynik spotka­nia. Warto odno­tować, że gdy­ni­an­ie kończyli mecz w ósemkę, gdyż oprócz czer­wonej kart­ki, dwóch kon­tuzji doz­nali piłkarze tego klubu, a tren­er nie miał już możli­woś­ci zmiany.

Cra­covia Kraków 3:0 Jagiel­lonia Białystok

Bram­ki: Klich 25′, Suvorov 52′, Struna 86′

Pasy” zro­biły przede wszys­tkim to, co zro­bić musi­ały, jeżeli chci­ały utrzy­mać się w lidze — wygrały mecz. A przy porażkach Arki i Polonii Bytom, to na 90. min­ut przed końcem sezonu są na 14. pozy­cji w tabeli. Cra­covia była dużo lep­sza i wygrała zasłuże­nie. Najpierw ład­ną bramkę z rzu­tu wol­nego zdobył Mateusz Klich, potem świet­ną sytu­ację wyko­rzys­tał Alexan­dru Suvorov, a “Jagę” dobił rez­er­wowy Andraż Struna.

Korona Kielce 1:0 Górnik Zabrze

Bram­ki: Niedzielan 65′(k.)

Był to mecz drużyny nie wal­czącej o nic — Korony — oraz ekipa, która nadal ma szanse na udzi­ał w przyszłorocznej edy­cji Ligi Europy — Górni­ka Zabrze. Spotkanie wyglą­dało jed­nak tak, że to bardziej Kiel­czanom zależało na wygranej. I tak się też stało — bramkę z rzu­tu karnego w 65. min­u­cie zdobył Andrzej Niedzielan, który chy­ba jeszcze nie powiedzi­ał ostat­niego słowa w kon­tekś­cie wal­ki o koronę Króla Strzel­ców pol­skiej Ekstraklasy.

Polo­nia Bytom 1:2 Lech Poznań

Bram­ki: Radzewicz 90′ — Wilk 36′, Štil­ić 81′

Polo­nia wal­czy o życie, choć chy­ba wyglą­da naj­gorzej z tych trzech drużyn, które biją się o spadek. Nato­mi­ast “Kole­jorz” prak­ty­cznie nie wal­czy już o nic. Prak­ty­cznie, bo szanse są czys­to matem­aty­czne. Ale są. Jed­nak trze­ba było wygrać oba swo­je mecze. Połowę tego planu Lech wykon­ał. Swo­ją przewagę w tym spotka­niu udoku­men­tował w 36. min­u­cie, a bramkę zdobył wychowanek klubu z Wielkopol­s­ki — Jakub Wilk. W 56. min­u­cie czer­woną kartkę za faul na Mateuszu Możdże­niu otrzy­mał Adri­an Chomiuk. Pod koniec spotka­nia, zaraz po wejś­ciu na boisko, wynik pod­wyższył Semir Štil­ić. Polonii udało się jedynie strzelić bramkę hon­orową, a uczynił to Marcin Radzewicz.

Polo­nia Warsza­wa 0:0 GKS Bełchatów

Polo­nia jest jed­ną z tych ekip, które nadal mają szan­sę na miejsce w pier­wszej trójce i awans do europe­js­kich pucharów. Z kolei Bełcha­towian­ie myśla­mi są już chy­ba na wakac­jach. Jed­nak to oni byli bliżsi wygra­niu tego meczu, z ale rzu­tu karnego nie wyko­rzys­tał Mateusz Cetnars­ki i ten mecz był jedynym w tej kole­jce, w którym nie padła żad­na bramka.

Ruch Chorzów 1:2 Śląsk Wrocław

Bram­ki: Janosz­ka 43′ — Ćwie­long 5′, Elsner 32′

Wrocław­ian­ie poważnie myślą o wicemistr­zost­wie Pol­s­ki, co potwierdzili w tym meczu. Już w piątej min­u­cie, za sprawą Pio­tra Ćwie­lon­ga, wys­zli na prowadze­nie. W 32. min­u­cie Rok Elsner pod­wyższył wynik. Łukasz Janosz­ka pod koniec pier­wszej połowy strzelił bramkę kon­tak­tową, a jak się później okaza­ło — także hon­orową. Bo mimo, że Ruch atakował, to gola nie zdołali już zdobyć.

Widzew Łódź 1:0 Lechia Gdańsk

Bram­ki: Grzel­czak 5′

Widzew bard­zo szy­bko rozstrzygnął ten mecz. Już pięć min­ut po pier­wszym gwiz­d­ku sędziego, Piotr Grzel­czak wpakował piłkę do siat­ki goś­ci znad morza. Ten gol dał łodzianom trzy punk­ty i przy­bliżył ich nieco do Ligi Europy. Z kolei Lechię — wręcz prze­ci­wnie. Jed­nak w tabeli panu­je taki ścisk, że w ostat­niej kole­jce jeszcze wiele się może wydarzyć.

Zagłę­bie Lubin 0:3 Wisła Kraków

Bram­ki: Kirm 43′, Melik­son 58′(k.), Rios 90+2′

Wisła w tym spotka­niu potwierdz­iła, że należało się jej mis­tr­zost­wo. Bo choć Zagłę­bie nie grało źle, to “Biała Gwiaz­da” skrzęt­nie wyko­rzys­tała wszys­tkie błędy popełnione przez graczy “Miedziowych”, co zaowocow­ało takim, a nie innym wynikiem. Najpierw gola zdobył Andraż Kirm, który wykończył ład­ną akcję Wisły. Niecały kwad­rans po prz­er­wie Maor Melik­son wyko­rzys­tał rzut karny, który został podyk­towany za faul na nim samym. Wynik ustal­ił w dolic­zonym cza­sie gry Argen­tyńczyk Adres Rios.

Kursy na mecze Lecha

Brak spotkań

Kursy bukmacherskie Ekstraklasa

Brak spotkań

Następny mecz

Ostatni mecz

Mecze Ekstraklasy

Tabela Ekstraklasy (gr. mistrzowska)

Tabela Ekstraklasy

Strzelcy Ekstraklasy

Archiwum newsów

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress