Ubiegły rok w wykonaniu Drużyny Wiary Lecha nie był na pewno taki, jaki zawodnicy i kibice sobie wymarzyli. Przede wszystkim Kibole poprzedni sezon zakończyli na drugim miejscu, co nie dało upragnionego awansu do okręgówki.
Autor: Michal
Kibole „Kolejorza” tradycyjnie uczcili pamięć Powstańców Wielkopolskich przez odpalenie rac. 96. rocznica wybuchu powstania została upamiętniona na Moście Świętego Rocha.
Druga część wywiadu z cyklu „Ja na szynach”. Ksiądz opowiada nam o Pucharze Polski zdobytym w Warszawie w 2004 roku. Przerywa wychodząc do innego pokoju po swoje trofeum. Spodziewaliśmy się miniaturki prawdziwego Pucharu Polski. Pokazał nam kamień. Nie taki zwykły kamień i wcale nie filozoficzny. Jest to kawałek starego stadionu Legii.
Cykl „Ja na szynach” rozpoczynamy wywiadem z księdzem Jackiem Markowskim, kapelanem Lecha Poznań, dla którego „Kolejorz” to zdecydowanie coś więcej, niż pasja. Gdy zadzwoniliśmy do księdza Jacka z pytaniem, czy zechciałby udzielić nam wywiadu, ten powiedział nam tylko: „Dla Lecha wszystko.”
Wczorajszy mecz z Lechią Gdańsk był ostatnim, który rozegrał Lecha w rundzie jesiennej. Chociaż Lechici cieszą się z wygranej, mogą zarzucić sobie nieskuteczność w wykańczaniu akcji: – Sytuacje mieliśmy ku temu, żeby strzelić trzy, cztery bramki. Ale wygraliśmy, cieszymy się z tego, to najważniejsze. Na zakończenie roku jesteśmy na pudle – mówił po meczu Łukasz Trałka.
– Drużyna była bardzo zdeterminowana. Czasem, aż za bardzo. Mając na uwadze to, co się działo w tej rundzie nie byłem spokojnym.
Lech Poznań zakończył rundę jesienną wygraną z Lechią 1:0. Bramka dająca prowadzenie „Kolejorzowi” padła w pierwszej połowie po strzale Formelli. Lechia Gdańsk w całym spotkaniu znacznie nie zagroziła bramce Buricia. Co innego może powiedzieć bramkarz gości. Lech przeważał, ale nie udało mu się strzelić więcej bramek w tym spotkaniu. Poznańska „Lokomotywa” kończy jesień na trzecim miejscu.
W najbliższą sobotę Lech Poznań rozegra swój ostatni mecz w rundzie jesiennej. Rywalem „Kolejorza” będzie Lechia Gdańsk, która pomimo ostatniej wygranej, nie jest faworytem spotkania.
Lech po raz pierwszy pod wodzą trenera Skorży wygrał mecz na wyjeździe. W Krakowie pokonał Wisłę 2:1 po golach Kędziory i Sadajewa. Gospodarze kończyli ten mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce Guerriera. Dla „Kolejorza” było to pierwsze od czterech miesięcy wyjazdowe zwycięstwo. Po nim Lech awansował na trzecie miejsce.
Przede wszystkim po świetnym meczu w Bełchatowie, chciałbym żeby nasza gra nie straciła na jakości – mówił trener Skorża przed meczem z Koroną Kielce. – Wygląda na to, że tak jest, ale to zawsze weryfikuje boisko. Musimy być przygotowani na wysoko zawieszoną poprzeczkę. Drużyna z presją nigdy nie miała problemów i na pewno w Kielcach będzie tak samo.