Close Menu
    Facebook X (Twitter) Instagram
    LechNews.pl
    • Aktualności
    • Transmisje
      • Gdzie oglądać Ekstraklasę? Transmisje TV i online za darmo
      • Gdzie oglądać Puchar Polski? Transmisje TV i online za darmo
      • Strumyk TV Lech Poznań
    • Skróty
    • Typy
    • Sezon
      • Kadra
      • Sztab szkoleniowy
      • Terminarz i wyniki meczów
      • Tabela Ekstraklasy
      • Strzelcy Ekstraklasy
      • Wyniki Ekstraklasy
      • Puchar Polski
    • Klub
      • O klubie
      • Herb Lecha Poznań
      • Barwy klubowe
      • Enea Stadion | Stadion Lecha Poznań
      • Właściciel Lecha Poznań
    • Historia
      • Historia klubu
      • Historia stadionów Lecha
      • Sukcesy i trofea
      • Pozycje ligowe Lecha Poznań
      • Historia Ekstraklasy
      • Historia Pucharu Polski
      • Trenerzy
      • Legendy Lecha Poznań
      • Lech – Legia
    • Kibice
      • Hymn Lecha Poznań
      • Kibole i Kibice Lecha Poznań
      • Wiara Lecha
      • Bilety
    LechNews.pl
    Strona główna » Największe grzechy Lecha Poznań
    Aktualności

    Największe grzechy Lecha Poznań

    24 października 2011

    Wielokrotnie przy różnych okazjach trenerzy, a także piłkarze podkreślają, że Lech jest najlepiej grającym polskim zespołem. Potrafi on utrzymać się przy piłce, konsekwentnie ją rozgrywać, zaczynając od bramkarza. Brakuje jednak temu zespołowi przyśpieszenia i nawet rywalizując z grającą otwarty futbol Lechią Gdańsk, nie potrafi on wykorzystać swoich atutów.

    W meczu z Cracovią Jose Mari Bakero desygnował do gry pięciu pomocników, z których każdy jest usposobiony do gry w środku pola, przez co wszyscy mogą często zmieniać się pozycjami, wprowadzając zamieszanie w szeregach obronnych przeciwnika.

    Kolejne spotkanie jednak wyglądało już inaczej i Korona Kielce, która była przygotowana na konsekwentną, agresywną i przede wszystkim defensywną grę przez długi okres była wstanie powstrzymywać długo konstruujący swoje akcje zespół z Poznania. Bramkę w tym meczu udało się zdobyć nie dzięki skutecznemu atakowi pozycyjnemu, a stałemu fragmentowi gry.

    Sobotni mecz z Lechią Gdańsk mógł przypominać spotkanie z Cracovią, która również pokazała ofensywną piłkę. W przeciwieństwie do podopiecznych Dariusza Pasieki, nasi poprzedni rywale mieli nieco więcej szczęścia pod swoją bramką. Przed utratą gola ratował ich słupek, poprzeczka, a także dobrze dysponowany Wojciech Pawłowski.

    Lech jednak cały czas pokazuje taki sam styl gry. Długo rozgrywa piłkę, robi to konsekwentnie, ale duży wpływ na wynik meczu, a także jego przebieg, ma to, jak szybko uda się mu zdobyć bramkę. W Krakowie miało to miejsce w pierwszych minutach i to spotkanie było pełne sytuacji na podwyższenie wyników, nota bene kilku wykorzystanych. Z Koroną było jednak trudniej, a Lechia z upływem minut coraz bardziej przesuwała się pod swoją bramkę.

    Dopiero z upływem czasu „Kolejorza” grał szybciej futbolówką, agresywniej i przede wszystkim ofensywniej. Zabrakło tego w pierwszej godzinie sobotniego spotkania. Owszem Lechici prowadzili grę, znakomicie radzili sobie w małej grze, którą bez najmniejszych problemów potrafili wygrać, a następnie przerzucić piłkę na drugą stronę boiska, ale nie umieli tego następnie wykorzystać.

    Często niepotrzebnie zwalniali grę i ponownie czekali na to, aż Lechia ponownie ustawi swoją formację obronną i dopiero wtedy kontynuowali przeprowadzanie ataku. Zdecydowanie zabrakło przyśpieszenia, które mogliśmy obserwować w ostatnich fragmentach meczu.

    Oczywiście mamy w zespole indywidualności, o których geniuszu mogliśmy się przekonać, kiedy to Artiom Rudnev znajdował sobie miejsce do stworzenia okazji bramkowej, ale tych znacznie więcej było w ostatnich kwadransie meczu, gdy bardzo dużo pracy miał bramkarz gospodarzy.

    Wtedy na boisku pojawili się skrzydłowi, którzy tę właśnie pozycję na boisku zajęli: Aleksandar Tonew, a później Jakub Wilk. Obaj mieli okazję do zdobycia bramki, Bułgar dwa razy groźnie uderzył, a po strzale tego drugiego piłka odbiła się od poprzeczki. Jose Mari Bakero zdecydował się na rozciągnięcie gry i to przyniosło skutek, bo więcej było też wtedy miejsca dla środkowych pomocników, których głównym celem było przerzucenie piłki w boczne sektory boiska i stworzenie zagrożenia po dośrodkowaniu, albo szybkim złamaniu akcji do środka.

    Lech ma piłkarzy o dużych umiejętnościach, ale brakuje mu umiejętności natychmiastowego reagowania na sytuację na boisku. Gdy rywal za sprawą swoich środkowych pomocników dominuje, albo stara się kontrolować środek pola, brakuje próby rozciągnięcia akcji na bok. Tutaj można napisać o tym, że nie mamy skrzydłowych z prawdziwego zdarzenia, takich jakim był Sławek Peszko. Tak jednak nie jest, co już w pierwszych meczach pokazał Aleksandar Tonew.

     

    Add as Preferred on Google
    Share. Facebook Twitter
    Karol Jałowiec
    Karol Jałowiec
    • Facebook
    • Instagram
    • LinkedIn

    Obecnie Poznaniak, choć moje akademickie korzenie tkwią w Politechnice Krakowskiej. Fan typowania i wszelkiego rodzaju sportu. Kibicuje PSG i Lechowi Poznań. Moje życie wypełniają sportowe emocje, które łączę z codzienną pracą w branży IT.

    Polecane

    Statystyki ze spotkania SL Benfica – Lech Poznań. Pełna analiza spotkania (05.11.2026)

    6 listopada 2026

    SL Benfica – Lech Poznań oceny zawodników. Kto zasłużył na pochwały? (05.11.2026)

    6 listopada 2026

    SL Benfica – Lech Poznań skrót meczu i gole. Zobacz najważniejsze momenty (05.11.2026)

    5 listopada 2026
    LechNews.pl
    Facebook X (Twitter)
    • Kontakt
    • Redakcja
    • Polityka prywatności
    Serwis wyłącznie dla osób powyżej 18 lat. Hazard może uzależniać. Graj odpowiedzialnie. Szczegóły
    Copyright © 2026 LechNews.pl

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.