Już w najbliższą niedzielę Lech Poznań zmierzy się z Wisłą Kraków. Podopiecznych trenera Macieja Skorży czeka ciężki pojedynek z wiceliderem tabeli. A problemów przy Bułgarskiej nie brakuje.
Autor: Karol Jałowiec
Kasper Hamalainen w meczu z Górnikiem Zabrze strzelił gola na 1:0. To trafienie było już jego szóstym w sezonie, a do pobicia rekordu brakuje niewiele, tym bardziej, że przed Kolejorzem jeszcze dużo spotkań o stawkę.
Karol Linetty nie zagra w niedzielnym meczu przeciwko Wiśle Kraków, natomiast z Serbii dość niespodziewanie wrócił Vojo Ubiparip.
Tomasz Kędziora wczoraj zdobył pierwszą bramkę w Ekstraklasie w tym sezonie. Kendi przypieczętował zwycięstwo, strzelając gola na 3:0.
Jasmin Burić niespodziewanie pojawił się wczoraj w wyjściowym składzie Kolejorza. Co najważniejsze bośniacki golkiper zachował czyste konto i rozegrał całkiem dobry mecz jak na czteromiesięczny rozbrat z Ekstraklasą.
Łukasz Trałka jest podstawowym piłkarzem Lecha Poznań. Pomocnik po meczu z Górnikiem Zabrze zwraca uwagę na to, że w końcu lechici nie popełnili kolosalnych błędów.
Kolejorz wygrał wczoraj z Górnikiem Zabrze 3:0 po bramkach Hamalainena, Pawłowskiego i Kędziory. Zapraszamy do fotorelacji z tego spotkania.
Uczulaliśmy się w przerwie, żeby nie popełnić takich błędów jak w Gliwicach. Utrzymaliśmy dobry poziom motywacji, dołożyliśmy bramkę. Dlatego dzisiaj jestem zadowolony z postawy drużyny – mówił po meczu trener Skorża. Józef Dankowski (trener Górnika Zabrze): – Zagraliśmy bez agresji i za łatwo przegraliśmy ten mecz. Pozwoliliśmy Lechowi na zdobycie bramek w sytuacjach, które na treningach bez problemu kasujemy. Na treningach przed meczem uczulaliśmy zespół na dośrodkowania z boku, a w ten sposób straciliśmy pierwszego gola. Po pierwszych minutach spotkania wydawało nam się, że mecz z Lechem zakończy się w ten sam sposób. Maciej Skorża (trener Lecha Poznań): – Widzieliśmy…
Do szybkiego zdobywania bramek Lech zdążył już kibiców przyzwyczaić. Z ośmiu przypadków prowadzenia tylko trzy dały jednak „Kolejorzowi” komplet punktów. Gdy Lech prowadził po 11 minutach z Górnikiem Zabrze większość sympatyków tego klubu mogła mieć przed oczami czarny scenariusz choćby z Gliwic. Tak się jednak nie stało, ponieważ podopieczni Skorży jeszcze przed przerwą zdobyli drugą bramkę, a w drugiej połowie dołożyli trzecie trafienie i zasłużenie pokonali Górnik 3:0.
Po ostatnich meczach trudno szukać jakichkolwiek pozytywów po stronie piłkarzy Macieja Skorży. Drużyna, która cały czas walczy o mistrzowski tytuł nie może gubić punktów z tak słabymi rywali jak do tej pory.