Czy piramidy wiedzą coś o naszych transferach?

Marek Pogorzel­czyk, dyrek­tor sportowy Lecha, tuż przed wyjaz­dem na krót­ki urlop do Egip­tu… — czy­tamy w dzisiejszym “Głosie Wielkopol­skim”. Okno trans­fer­owe w pełni, właśnie odszedł z klubu jeden z jego motorów napę­dowych, a dyrek­tor sportowy postanow­ił odpocząć.

W końcu ostat­nie tygod­nie były dla niego niezwyk­le ciężkie. Pra­cow­ał nad kole­jny­mi głośny­mi trans­fera­mi, które udało mu się zre­al­i­zować. Kibice są zad­owoleni i z optymizmem patrzą na zbliża­jącą się rundę wiosen­ną. Chwila, chwila. Okno trans­fer­owe niedawno się rozpoczęło, a nie dopiero co zakończyło…

To tak, jak­by piłkarz w czer­w­cu i lipcu przy­go­towywał się do sezonu i gdy on się w końcu rozpoczął wyjechał na urlop. Przez dwa miesiące pra­cow­ał niezwyk­le ciężko. Znalazł for­mę, wygrał kil­ka spar­ingów i w końcu może odpocząć. Chy­ba jed­nak nie o to chodzi.

Odnoszę wraże­nie, że to jed­nak jakaś trady­c­ja. Gdy Peszko był jed­ną nogą w Ate­nach i już szykował się do wyjaz­du Marek Pogorzel­czyk również wyjechał na wakac­je. Aku­rat wtedy gdy zbliża się dla niego ważny okres, wtedy gdy powinien potwierdz­ić, że jego pra­ca przez pozostałe kil­ka miesię­cy nie poszła na marne.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress