Lech zgarnia 3 punkty w Gdańsku i pnie się do góry!

Lech zgarnia 3 punkty w Gdańsku i pnie się do góry!

Lech Poz­nań wygrał z Lechią Gdańsk na wyjeździe 1:0. Jest to kole­jny mecz Lecha, który kończy się zwycięst­wem. Moż­na więc śmi­ało powiedzieć, że “Kole­jorz” jest już na właś­ci­wych torach, a kryzys jest już dawno za nim. Mecz nie należał do najpiękniejszych. Najważniejsze jest jed­nak to, że lechi­ci wywal­czyli trzy punk­ty i z tym dorobkiem wraca­ją do Poz­na­nia. Jedyną bramkę strzelił w 63. min­u­cie po dośrod­kowa­niu Pawłowskiego Kasper Hamalainen.

Pier­wsza połowa nie należała do najpiękniejszych. Atakowała przede wszys­tkim Lechia i wal­ka od pier­wszych min­ut opłaciła im się. W 11. min­u­cie piłkę w polu karnym otrzy­mał od Kuświ­ka Mila. Reprezen­tant Pol­s­ki z chwilą przyję­cia już miał koło siebie Ara­ju­uriego. Fin nie dotknął Mili, ale ten przewró­cił się o własne nogi. Arbiter spotka­nia myśląc, że obroń­ca Lecha faulował, bez zas­tanowienia wskazał na wap­no. Na szczęś­cie, Kuświk trafił tylko w poprzeczkę. Pier­wsze ostrzeże­nie dla Lecha.

Przez pier­wsze 45 min­ut na połowie Lechii dzi­ało się niewiele. Lech nie odd­ał żad­nego cel­nego strza­łu i nie zapowiadało się, żeby sytu­ac­ja miała się zmienić. Lechia nato­mi­ast kon­sek­went­nie atakowała. W 33. min­u­cie moc­nym uderze­niem popisał się Peszko, ale Burić instynk­town­ie wybił piłkę przed pole karne.

Dru­ga połowa to już zupełnie inny “Kole­jorz”. Mecz przeniósł się na połowę gospo­darzy, a ata­ki mis­trza Pol­s­ki były bardziej konkretne. W 63. min­u­cie udało się wyjść na prowadze­nie. W pole karne wpadł Hamalainen, którego sfaulował Wojtkowiak. Arbiter pozostał niewzrus­zony, a gra była cały czas kon­tyn­uowana. Piłkę prze­jął Formel­la, który zal­iczył pusty przelot fut­bolów­ki przez pole karne. Pawłows­ki zamknął akcję, obró­cił się w stronę pola karnego i dośrod­kował do Hamalaine­na, który zdążył się już poz­bier­ać. Fińs­ki pomoc­nik prze­ciął piłę, a ta zatrzepotała w siatce.

Po bram­ce to nadal Lech prze­ważał. W 71. min­u­cie mogło już być 2:0. Pawłows­ki zagrał do Kow­nack­iego. Młody napast­nik z pier­wszej pił­ki wypuś­cił Pawłowskiego. Ten znalazł się w polu karnym mając fan­tasty­czną okazję na strze­le­nie bram­ki. Jego strzał poszy­bował jed­nak pon­ad bramkę.

W końców­ce Lechia się prze­budz­iła. Gospo­darze wiedzieli, że stra­ta jed­nej bram­ki to nie tak dużo. Lech nato­mi­ast zdawał sobie sprawę z tego, że jed­no­bramkowa przewa­ga może się rozpłynąć bard­zo szy­bko. W 78. min­u­cie Makuszews­ki wszedł w pole karne, jak w masło. Minął trzech defen­sorów Lecha i odd­ał strzał, po którym na szczęś­cie dla Lecha, pił­ka trafiła w poprzeczkę.

Ostat­nie min­u­ty były ner­wowe dla obu stron. Sędzia doliczył aż 9 min­ut, ponieważ musi­ał w trak­cie meczu prz­er­wać spotkanie ze wzglę­du na oprawę kibiców gospo­darzy. Ten czas jed­nak nie star­czył Lechii, by doprowadz­ić cho­ci­aż do wyrównania.

Lechia Gdańsk — Lech Poz­nań 0:1

Bram­ki: 63′ Hamalainen

Żółte kart­ki: Tet­teh, Kamińs­ki, Trał­ka, Ceesay

LECHIA: Mar­ić — Sto­lars­ki, Jan­ic­ki (46. Wojtkowiak), Ger­son, Marković (83. Wiśniews­ki) — Bory­siuk, Kovace­vić — Makuszews­ki, Mila (74. Żebrakows­ki), Peszko — Kuświk

LECH: Burić — Ceesay (89. Kędzio­ra), Ara­ju­uri, Kamińs­ki, Kadar — Trał­ka, Tet­teh — Lovrenc­sics (60. Formel­la), Gajos, Pawłows­ki — Hamalainen (67. Kownacki)

Kursy na mecze Lecha

Brak spotkań

Kursy bukmacherskie Ekstraklasa

Brak spotkań

Następny mecz

Ostatni mecz

Mecze Ekstraklasy

Tabela Ekstraklasy (gr. mistrzowska)

Tabela Ekstraklasy

Strzelcy Ekstraklasy

Archiwum newsów

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress