Piast — Lech: Pojechali do Tesco po trzy punkty. Wygrali

gergo lovrencics aleksandar tonewDużo obaw przed poniedzi­ałkowym meczem mogli mieć kibice Lecha Poz­nań. Przewa­ga Legii nad Lechem po meczu lid­era wzrosła do sied­miu punk­tów. Ryw­al „Kole­jorza” na wios­nę spisy­wał się bard­zo dobrze, jed­nak w meczu z Poz­na­ni­aka­mi nie mieli za wiele do powiedzenia i prze­grali wyraźnie 0:3. Gole dla Lecha zdobyli Lovren­ci­cs, Tonew i Murawski.

Szkole­niowiec Lecha Poz­nań już przed meczem mówił, że spodziewa się otwartego spotka­nia. To jed­nak goś­cie lep­iej odnaleźli się na muraw­ie i szy­bko starali się prze­jąć kon­t­role nad meczem. Akty­wny od początku meczu byli skrzy­dłowi zespołu Mar­iusza Ruma­ka i to też starali się wyko­rzys­tać ich koledzy.

Bard­zo dobrą okazję na zdoby­cie gola miał w 17 min­u­cie Tonew, który utrzy­mał podanie z lewej strony od Hamalaine­na, wbiegł w pole karne i znalazł się świet­nej okazji strz­eleck­iej, lecz trafił tylko w poprzeczkę. Lechit­om dopiąć swego udało się w 30 min­u­cie, gdy piłkę głową zgrał Ślusars­ki, odd­ał ją Hamalainenowi, a ten podał do Lovren­ci­c­sa. Węgi­er dłu­go się nie zas­tanaw­iał, przełożył piłkę na drugą nogę i huknął z 25 metrów pros­to w okienko bram­ki strzeżonej przez Trelę, wyprowadza­jąc Lecha na prowadzenie.

Piast starał się równie zagroz­ić goś­ciom, lecz nie miał zbyt wielu argu­men­tów. Sytu­ację utrud­ni­ała bard­zo dobrze spisu­ją­ca się defen­sy­wa „Kole­jorza”, która nie pozwalała ofen­sy­wnym zawod­nikom zespołu Marci­na Brosza na rozwinię­cie skrzydeł.

Po prz­er­wie gospo­darze rzu­cili się do odra­bi­a­nia strat. Szy­bko jed­nak zostali sprowadzeni na ziemię. Stały frag­ment gry pod bramką Lecha wykony­wali Gli­wiczanie i wyprowadzili szy­bką kon­trę, a w sytu­acji sam na sam znalazł się Tonew, który wyprzedz­ił goniącego go obrońcę i uderzył z 20 metrów na bramkę, zaskaku­jąc tym bramkarza Pias­ta i pod­wyższa­jąc prowadze­nie na 0:2.

Piłkarze Marci­na Brosza jeszcze nie otrząs­nęli się po star­cie drugiego gola, a Lech zdobył już kole­jną bramkę. Z prawej strony boiska do wbie­ga­jącego w szes­nastkę Murawskiego, a kap­i­tan „Kole­jorza” ze sto­ickim spoko­jem pokon­ał Trelę. Swo­ją okazję na zdoby­cie bram­ki miał jeszcze Ślusars­ki, który uderzył z dys­tan­su na bramkę Pias­ta, ale niez­nacznie przestrzelił.

Lechi­ci z łat­woś­cią prze­dostawali się pod bramkę Lecha. Znakomitą sytu­ację strz­elecką wykre­ował sobie Hamalainen, który dry­blingiem zwiódł trzech obrońców i tech­nicznie uderzył na bramkę Pias­ta, jed­nak min­i­mal­nie za moc­no. Kil­ka chwil później Ślusars­ki zagrał dwójkową akcję z Murawskim, wpadł w pole karne, ale z tru­dem dogo­nił piłkę i zami­ast strze­lać nabił jedynie Trelę.

Wysok­ie prowadze­nie ustaw­iło prze­bieg spotka­nia. Podopieczni Mar­iusza Ruma­ka dłu­go starali się utrzymy­wać przy piłce i nie pozwalali Pias­towi na jakąkol­wiek grę. Z upły­wem cza­su przewa­ga w posi­ada­niu pił­ki była coraz więk­sza. Lechi­ci jed­nak nie spec­jal­ni rzu­cali się do zdoby­wa­nia kole­jnych goli. Trzy bramkowe prowadze­nie w zupełnoś­ci ich satys­fakcjonowało i przede wszys­tkim nie pozwalali zagroz­ić swo­jej bram­ce. Utrzy­mali je do koń­ca i zainka­sowali kole­jne trzy punk­ty, przedłuża­jąc swo­ją fan­tasty­czną wyjaz­dową passę do jede­nas­tu meczów.

PIAST GLIWICELECH POZNAŃ 0:3

BRAMKI: ‘30 Lovren­ci­cs, ‘48 Tonew, ‘49 Murawski

Żółte kart­ki: Tonew, Teodorczyk

Piast: Trela — Zbozień, Klepczyńs­ki, Polak, Oleksy — Lazdins, Zga­ni­acz (46. Jura­do) — Podgórs­ki, Urban (66. Muraws­ki), Cic­man — Docekal (66. Robak)

Lech: Burić — Ceesay, Wołąkiewicz, Kamińs­ki, Hen­riquez — Lovren­ci­cs (63. Możdżeń), Trał­ka, Muraws­ki, Tonew (85. Ubi­parip) — Hamalaine­na — Ślusars­ki (74. Teodorczyk)

Kursy na mecze Lecha

Brak spotkań

Kursy bukmacherskie Ekstraklasa

Brak spotkań

Następny mecz

Ostatni mecz

Mecze Ekstraklasy

Tabela Ekstraklasy (gr. mistrzowska)

Tabela Ekstraklasy

Strzelcy Ekstraklasy

Archiwum newsów

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress