Podczas wczorajszego meczu Ligi Kiboli kibice przygotowali oprawę z okazji 90-lecia klubu Lech Poznań. Ta została zaprezentowana podczas meczu pomiędzy Sekcją SSL a Sekcją Winogrady. Przygotowaliśmy filmik z tego wydarzenia.
Autor: Karol Jałowiec
Historia sekcji piłki nożnej Lecha Poznań liczy już 90 lat. Dzisiaj obchodzimy okrągłe urodziny naszego klubu. Warto jednak pamiętać, że przez wiele lat był to klub wielosekcyjny, z którego dzisiaj pozostała już tylko jedna.
W meczu dwóch drużyn w dużym kryzysie, wrocławski Śląsk pewnie pokonał Cracovię, która – niestety – chyba zadomowiła się już na ostatnim miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.
Od domowego zwycięstwa z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza, rundę wiosenną rozpoczęła gdyńska Arka, na pierwszoligowym froncie. Dzięki temu podopieczni Petra Nemca awansowali na siódme miejsce w tabeli. Mają na koncie 32. punkty.
Gdy piłkarze Lecha przygotowywali się do spotkania z Jagiellonią na Bułgarskiej testowano kolejne rodzaje kamer. Tym razem nie były to stacjonarne kamery, które mają określony zakres rejestrowania obrazu ze stadionu, a latające, które na śmigłach przemieszczały się nad murawą Stadionu Miejskiego.
Od początku drugiej połowy spotkania z Jagiellonią na boisku pojawił się Bartosz Ślusarski. Napastnik Lecha zastąpił Siergieja Kriwca. „Ślusarz” miał wyśmienitą okazję do zdobycia bramki, ale niestety nie wykorzystał jej i „Kolejorz” musiał przełknąć wczoraj gorycz porażki.
Po słabym meczu z Jagiellonią załamany był Ivan Djurdjević. Serb pojawił się w wyjściowym składzie i zagrał na środku defensywy, ale nie pomógł drużynie powstrzymać piłkarzy z Białegostoku.
– Gratuluję Jagiellonii zwycięstwa, która zagrała z nami dokładnie tak jak chciała. Wyczekała, wykorzystała swoją szybkość i strzeliła dwie bramki – powiedział na konferencji po spotkaniu opiekun Lecha.
– Udało się, zagraliśmy konsekwentnie, wprawdzie był moment dekoncentracji przy rzucie wolnym, kiedy uderzał Ślusarski. Przed meczem powiedziałem, że razem przegrywamy i razem też wygrywamy. Obiecałem chłopakom, że za wygraną dam dwa dni wolnego i tak też już zrobiłem. Niechętnie ale słowa dotrzymałem – mówił po meczu Tomasz Hajto.
Mecz pomiędzy Lechem Poznań a Jagiellonią Białystok był rywalizacją dwóch najsłabszych drużyn wiosny. Dla Poznaniaków miał być także szansą nie tylko na zrehabilitowanie się za ostatnie niepowodzenia, ale przede wszystkim okazją o gry przeciwko jednej z najsłabszych linii defensywnych w Ekstraklasie. Kibice czekali przede wszystkim na bramki. Tej doczekali się, ale jedynie w wykonaniu gospodarzy.