– Mamy prawo oczekiwać, że będziemy bili się o mistrzostwo albo europejskie pucharu. Kontrakty piłkarzy w klubie są za wysokie w stosunku do zajmowanego przez nas miejsca, dlatego czeka nas wietrzenie szatni – przyznał w rozmowie z klubową telewizją Karol Klimczak.
Autor: Karol Jałowiec
Dzisiaj w siedzibie klubu przy ul. Bułgarskiej odbyło się trzecie spotkanie kibiców Lecha z Legendami Lecha. Tym razem ich gościem był Wojciech Łazarek, były trener „Kolejorza”, za którego czasów ten sięgnął po pierwszej w historii mistrzostwo kraju. Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z tego spotkania.
Kibice Lecha spotkali się dzisiaj z Wojciechem Łazarkiem, trenerem Lecha w latach 1980-1984. Było to już trzecie spotkanie z Legendami Lecha. Tradycyjnie spotkanie poprowadził Maciej Markiewicz.
0:1, 0:3, 0:0, 0:1, 0:2, 0:1. Czy można lepiej skomentować to, co dzieje się ostatnio w Poznaniu? Powracają złe sny z jesieni tego roku, gdy Lech Poznań był nieskuteczny. Na chwile udało się przebudzić, ale sny, a w zasadzie już koszmary, powracają ze zdwojoną mocą. Teraz są jeszcze straszniejsze i bardziej przerażające.
– Wiem, że mówi się, że to był mecz, który przekreślił nasze szanse na awans do pucharów i wszyscy nas skreślają, ale my chce walczyć dalej, do końca, choć nie wiemy, jaki on będzie. Jako zawodowcy musimy ratować honor Lecha, ale obawiam się, że to, co dzisiaj zagraliśmy na maksimum tego, co możemy pokazać – przyznaje po meczu Ivan Djurdjević.
– Gratuluję zespołowi Wisły awansu. Uważam, że zagraliśmy lepiej niż w Białymstoku, ale nie na tyle dobrze, by pokonać Wisłę, mimo że mieliśmy swoje sytuacje. Strzał Kamińskiego był fantastyczny, ale była też fantastyczna obrona Pareiki. Przy równorzędnych zespołów wygrywa ten, który ma szczęście – mówił Mariusz Rumak po meczu Pucharu Polski.
– Najważniejsze jest wywalczenie awansu. Bramka, którą szybko zdobyliśmy ustawiła to spotkanie. Niepotrzebnie tylko daliśmy się zepchnąć do obrony w końcówce, wtedy nie byłoby chwili zastanowienia, kto awansuje dalej. Wygraliśmy dwa razy po 1:0, to znaczy że jesteśmy lepsi – podkreślał na konferencji po meczu Michał Probierz.
Piłkarze Lecha Poznań jesienią przez 489 minut nie mogli zdobyć bramki. Ta fatalna seria przytłaczała nie tylko kibiców „Kolejorza”, ale również samych zawodników, którzy nie mogli wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Nikt jednak nie przypuszczał, że gdy Lech na początku grudnia zdobył u siebie bramkę w spotkaniu z ŁKS-em Łódź znów zmierzy się z tą fatalną passą jeszcze w tym sezonie.
Lech odpadł z Pucharu Polski z Wisłą Kraków, a to oznacza, że spotkanie z Koroną Kielce zagra w wielkanocny poniedziałek, 9 kwietnia o godz. 18:30. Od wyniku dwumeczu z Mistrzem Polski w ćwierćfinale Pucharu Polski zależał termin naszego spotkania ze „Scyzorykami”.
W rewanżowym spotkaniu ćwierćfinałowym Pucharu Polski Lech Poznań przegrał w Krakowie 1:0 i pożegnał się z rozgrywkami. Bramkę w dzisiejszym spotkaniu zdobył Cwetan Genkow, który głową pokonał bramkarza „Kolejorza”. Ten gra już tylko w lidze i to jedyna szansa na awans do europejskich pucharów. Ich sytuacja i szanse na awans są jednak bardzo niskie.