W meczu dwóch drużyn w dużym kryzysie, wrocławski Śląsk pewnie pokonał Cracovię, która – niestety – chyba zadomowiła się już na ostatnim miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.
Autor: Karol Jałowiec
Od domowego zwycięstwa z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza, rundę wiosenną rozpoczęła gdyńska Arka, na pierwszoligowym froncie. Dzięki temu podopieczni Petra Nemca awansowali na siódme miejsce w tabeli. Mają na koncie 32. punkty.
Gdy piłkarze Lecha przygotowywali się do spotkania z Jagiellonią na Bułgarskiej testowano kolejne rodzaje kamer. Tym razem nie były to stacjonarne kamery, które mają określony zakres rejestrowania obrazu ze stadionu, a latające, które na śmigłach przemieszczały się nad murawą Stadionu Miejskiego.
Od początku drugiej połowy spotkania z Jagiellonią na boisku pojawił się Bartosz Ślusarski. Napastnik Lecha zastąpił Siergieja Kriwca. „Ślusarz” miał wyśmienitą okazję do zdobycia bramki, ale niestety nie wykorzystał jej i „Kolejorz” musiał przełknąć wczoraj gorycz porażki.
Po słabym meczu z Jagiellonią załamany był Ivan Djurdjević. Serb pojawił się w wyjściowym składzie i zagrał na środku defensywy, ale nie pomógł drużynie powstrzymać piłkarzy z Białegostoku.
– Gratuluję Jagiellonii zwycięstwa, która zagrała z nami dokładnie tak jak chciała. Wyczekała, wykorzystała swoją szybkość i strzeliła dwie bramki – powiedział na konferencji po spotkaniu opiekun Lecha.
– Udało się, zagraliśmy konsekwentnie, wprawdzie był moment dekoncentracji przy rzucie wolnym, kiedy uderzał Ślusarski. Przed meczem powiedziałem, że razem przegrywamy i razem też wygrywamy. Obiecałem chłopakom, że za wygraną dam dwa dni wolnego i tak też już zrobiłem. Niechętnie ale słowa dotrzymałem – mówił po meczu Tomasz Hajto.
Mecz pomiędzy Lechem Poznań a Jagiellonią Białystok był rywalizacją dwóch najsłabszych drużyn wiosny. Dla Poznaniaków miał być także szansą nie tylko na zrehabilitowanie się za ostatnie niepowodzenia, ale przede wszystkim okazją o gry przeciwko jednej z najsłabszych linii defensywnych w Ekstraklasie. Kibice czekali przede wszystkim na bramki. Tej doczekali się, ale jedynie w wykonaniu gospodarzy.
W pierwszej połowie dzisiejszego spotkania swoją czwartą żółtą kartką otrzymał Luis Henriquez. Oznacza to, że reprezentant Panamy nie zagrał w następnej kolejce ze Śląskiem Wrocław.
Na wiosnę Vojo Ubiparip wystąpił we wszystkich czterech meczach Lecha. Dla Serba to dużą nowość, biorąc pod uwagę fakt, że jesienią długo musiał czekać na swoje kolejne szanse. W niezłej formie, zdaniem trenera, jest również Artiom Rudnev.