01.02.2023, g. 19:00
PKO BP Ekstraklasa
Miedź Legnica vs Lech Poznań
Do meczu pozostało:
1dn.11godz.25min.
14.75 X3.60 21.73 Odbierz 630 zł i typuj na eFortuna.pl Zarejestruj konto
Transmisja na żywo

Lech — Widzew: Mistrzowska forma “Kolejorza”

lechiciPo bard­zo dobrym spotka­niu „Kole­jorz” wygrał wysoko i zde­cy­dowanie 4:0. Kibole na bram­ki czekali jed­nak do drugiej połowy, a zdoby­wali je Mateusz Możdżeń, Kasper Hamalainen, Bar­tosz Ślusars­ki i Ger­go Lovren­ci­cs. Po tym spotka­niu Lechi­ci znów awan­sowali na pozy­cję lid­era i będą nim przy­na­jm­niej do jutrze­jszego meczu Legii Warszawa.

Od początku spotka­nia piłkarze Mar­iusza Ruma­ka zagrali ofen­sy­wnie. Chcieli szy­bko zdomi­nować drużynę goś­ci. Już w 2. min­u­cie zakotłowało się pod bramką Miel­carza, gdy blisko zmie­nienia toru lotu pił­ki był Trał­ka, ale nie udało mu się sięgnąć fut­bolów­ki. Widzew nie był dłużny i kil­ka min­ut później dobra okazję miał Stępińs­ki, który bez prob­lemów obró­cił się na Ceesayu, lecz uderzył wysoko nad bramką.

Lech grał dobrze, kom­bi­na­cyjnie, wymieni­ał wiele podań w środ­ku pola i szukał gra­ją­cych na skrzy­dłach Lovren­ci­c­sa i Możdże­nia. To jed­nak Teodor­czyk sam znalazł się w świet­nej sytu­acji, gdy zabrał się dość przy­pad­kowo z piłką i wyszedł sam na sam. Napast­nik gospo­darzy fatal­nie się w tej sytu­acji zachował, chci­ał przelobować Miel­carza, ale nie trafił dobrze w piłkę i nie zagroz­ił w żaden sposób bram­ce Widzewa.

To jed­nak nie był koniec sytu­acji bramkowych w pier­wszej połowie. Groźnie mogło być po dośrod­kowa­niu Kędzio­ry, po którym w piłkę nie trafił Możdżeń. Chwilę później w pole karne wpadł Lovren­ci­cs, ale w szes­nastce goś­ci nie było niko­go, kto mógł­by wykończyć tę akcję. Świet­ną okazję miał również Możdżeń, który uderzył tuż obok słupka.

W prz­er­wie Mar­iusz Rumak zde­cy­dował się na dwie zmi­any. Nie trze­ba było dłu­go czekać na zmi­anę jakoś­ci w ofen­sy­wnej grze gospo­darzy. Już 17 sekund potrze­bował Ślusars­ki, aby znaleźć się w niezłej okazji strz­eleck­iej i spraw­ić sporo prob­lemów Miel­car­zowi. Nie minęły dwie min­u­ty, a bramkarz Widze­wa znów miał prob­le­my po strza­le napast­ni­ka Lecha, jed­nak i tym razem pow­strzy­mał swo­ją drużynę od straty gola.

To nie udało mu się w 50. min­u­cie spotka­nia. Wtedy Lechi­ci wykony­wali rzut rożny, a goś­ciom udało się wybić piłkę przed pole karne. Tam na nią czekał już Możdżeń, który popraw­ił sobie ją i uderzył w okienko bram­ki Miel­carza, wyprowadza­jąc „Kole­jorza” na prowadze­nie. W odpowiedzi bard­zo dobrą okazję miał Stępińs­ki, który biegł na bramkę kom­plet­nie niepil­nowany przez żad­nego z obrońców. Na szczęś­cie przeszkodz­ił mu Wołąkiewicza, a strzał niespeł­na 18-let­niego piłkarza Widze­wa na rzut rożny sparował Kotorowski.

Mecz był otwarty, obie strony dążyły do zdoby­cia drugiej bram­ki w tym spotka­niu. Tę zdobyli gospo­darze. W 60. Min­u­cie na wolne pole wyb­ie­gali Ślusars­ki i Hamalainen, a do tego drugiego piłkę podał Możdżeń. Fin, mimo tego że był naciskany przez jed­nego z obrońców, znalazł się w sytu­acji sam na sam z Miel­carzem, którego udało mu się pokon­ać „na raty” i „Kole­jorz” prowadz­ił już 2:0.

Lechi­ci nie zamierza­li na tym poprzestawać i w prze­ci­wieńst­wie do dwóch poprzed­nich meczów nadal atakowali. Również Widzew stwarzał zagroże­nie pod bramką Kotorowskiego. Groźne było, gdy Stępińs­ki podał do Kacz­mar­ka, a ten chci­ał odd­ać piłkę do napast­ni­ka goś­ci, który był niepil­nowany w polu karnym. W ostat­niej chwili wró­cił jed­nak Kamińs­ki i uchronił Lecha od straty bramki.

W 74. min­u­cie trze­cią bramkę w tym meczu Ślusars­ki, który otrzy­mał bard­zo dobre podanie od Wołąkiewicza i ze spoko­jem pokon­ał bramkarza Widze­wa. To trafie­nie zde­cy­dowanie zmniejszyło nadzieje goś­ci na osiąg­nię­cie korzyst­nego wyniku w dzisiejszym meczu, co też przełożyło się na grę tej drużyny. Dzieła zniszczenia dokon­ał w dolic­zonym cza­sie gry dokon­ał Lovren­ci­cs, który zdobył czwartą bramkę, strze­la­jąc z bliskiej odległoś­ci do bram­ki Widzewa.

Piłkarze Mar­iusza Ruma­ka dzisi­aj na muraw­ie czuli się bard­zo dobrze i zde­cy­dowanie kon­trolowali prze­bieg spotka­nia, nie pozwala­jąc Widze­wowi na odd­anie strza­łu na bramkę „Koto­ra”. I mimo ataków goś­ci w ostat­nich min­u­tach meczu, po raz 16-stny już w tym sezonie Lechit­om udało się wygrać, nie tracąc bramki.

LECH POZNAŃ – WIDZEW ŁÓDŹ 4:0

BRAMKI: ‘50 Możdżeń, ‘60 Hamalainen, ‘74 Ślusars­ki, ‘90 Lovrencics

Żółte kart­ki: Teodor­czyk — Abbes

LECH: Kotorows­ki — Kędzio­ra, Ceesay, Kamińs­ki, Wołąkiewicz (75. Djur­d­je­vić) — Lovren­ci­cs, Trał­ka, Muraws­ki, Możdżeń – Linet­ty (46. Hamalainen) – Teodor­czyk (46. Ślusarski)

WIDZEW: Miel­carz — Broź, Abbes, Phi­bel, Płot­ka — Kacz­marek, Okachi, Pawłows­ki, Dudek (58. Dhi­fal­lah), Kasprzak (58. Nowak) – Stępińs­ki (76. Rybicki)

Kursy na mecze Lecha

Brak spotkań

Kursy bukmacherskie Ekstraklasa

Widzew Łódź - Jagiellonia Białystok

PKO BP Ekstraklasa

04/02/2023 / 01:00

Lechia Gdańsk - Widzew Łódź

PKO BP Ekstraklasa

11/02/2023 / 01:00

Następny mecz

Ostatni mecz

Mecze Ekstraklasy

Tabela Ekstraklasy (gr. mistrzowska)

Tabela Ekstraklasy

Strzelcy Ekstraklasy

Archiwum newsów

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.