W specjalnej masce chroniącej nos trenuje od kilku dni Hubert Wołąkiewicz. Obrońca Lecha Poznań w piątkowym spotkaniu z Wisłą Kraków złamał nos. Wczoraj nie znalazł się w kadrze meczowej, ale jak zapewnia będzie gotowy na sobotnie spotkanie z Jagiellonią.
Autor: Karol Jałowiec
Dwa dni dzielą piłkarzy Lecha Poznań od meczu z Jagiellonia Białystok do spotkania rewanżowego w ćwierćfinale Pucharu Polski. Drużyna pierwotnie miała zatrzymać się w połowie drogi z Białegostoku do Krakowa, ale ostatecznie wróci do Poznania i samolotem poleci do Małopolski.
Kolejnym piłkarze, który musiał opuścić plac gry we wczorajszym meczu był Siergiej Kriwiec. Białorusin uskarżał się na bóle kręgosłupa, które uniemożliwiły mu dokończenie spotkania. Dzisiaj razem z drużyną odbył trening regeneracyjny.
Po brutalnym zagraniu Juniora Diaza na Aleksandarze Tonewie, ten drugi musiał opuścić boisko. Bułgar pojawił się na boisku na początki drugiej połowy i nie dotrwał do końca spotkania. Junior Diaz za to zagranie nie dostał choćby żółtej kartki, a dla zawodnika „Kolejorza” może skończyć się ono bardzo źle.
Wisła wygrała, ale Lech jako drużyna wyglądał i grał jak zupełnie inny zespół w porównaniu do ostatnich kilkunastu miesięcy. Mimo to, nie udało się strzelić rywalowi gola. Co po meczu mówili piłkarze Lecha? Zapraszamy do lektury.
Zapraszamy do obejrzenia krótkiej fotorelacji z meczu Pucharu Polski. W pierwszym ćwierćfinale „Kolejorz” uległ Wiśle Kraków 0:1. Przypomnijmy, że bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Bunoza w 71. minucie spotkania. Autorem zdjęć jest Łukasz Cyraniak.
– Nie ma sensu mówić, ze nie strzeliliśmy swoich sytuacji i Wisła wygrała. Mamy ciężką sytuację, ale liczę że w Krakowie zrobimy wszystko, co możemy, żeby na końcu strzelić gola. Nawet nie jednego, a dwa i przejść dalej – mówił po spotkaniu z Wisłą Kriwiec.
Vojo Ubiparip, Junior Diaz i Tomas Jirsak nie zagrają w rewanżowym meczu Lecha Poznań z Wisłą Kraków, który odbędzie się za tydzień na stadionie przy Reymonta. Wszyscy trzej otrzymali dzisiaj drugą w tej edycji Pucharu Polski żółtą kartkę.
– Cieszę się ze wsparcia kibiców i z tego, że tak wielu przyszło dzisiaj na stadion. Dzisiaj skończyliśmy pierwszą połowę, drugą zagramy w Krakowie. Mamy co odrabiać, nie wolno się cieszyć z tej przegranej. Dostrzegam jednak pozytywy, ale je zostawię dla siebie – mówił Mariusz Rumak po meczu z Wisłą.
– Jesteśmy zadowoleni z korzystnego wyniku, ale nie można powiedzieć, że jesteśmy jedną nogą w półfinale. To było inne spotkanie, niż trzy dni temu. Tutaj Lech zaatakował, my zostawiliśmy mu trochę pola – mówił na konferencji prasowej po meczu Michał Probierz, opiekun Wisły.