Wciąż niewiadomo czy 21-letni Szwajcar zostanie w Kolejorzu. Okres jego wypożyczenia kończy się w czerwcu przyszłego roku, a sam trener Skorża przyznaje, że nie wyobraża sobie, aby Jevtić miał opuścić poznański zespół.
Autor: Karol Jałowiec
Koniec roku to doskonały czas na podsumowania. W Lechu Poznań w ostatnim okresie bardzo dużo się działo. O jego podsumowanie poprosiliśmy trzech dziennikarzy sportowych zajmujących się Kolejorzem. Dzisiaj pora na część pierwszą, a w niej Wojciech Maćczak – redaktor portalu ekstraklasa.net.
Początek sezonu dla poznaniaków nie był udany. Ostatnie mecze wyglądały już znacznie lepiej, a przede wszystkim udało się wygrać trzy mecze z rzędu. – Jest coraz więcej dobrych momentów, ale wciąż brakuje nam stabilizacji i tego, by niektóre elementy wykonywać na boisku automatycznie. Myślę, że takich chwil z czasem będzie coraz mniej. Teraz przed nami dwa zgrupowania i chcemy utrwalić to, do czego dążyliśmy. Chcemy grać pewnie, kontrolować mecz i nie drżeć o wynik – mówił na konferencji opiekun lechitów.
Kolejorz wygrał w sobotę z Lechią po bramce Dariusza Formelli, dla którego mecz z gdańską ekipą liczy się podwójnie.
Lechici wygrali wczoraj z Lechią Gdańsk 1:0, ale wynik powinien być znacznie wyższy. Kilka stuprocentowych sytuacji zmarnował Zaur Sadajew, a Kasper Hamalainen nie wykorzystał rzutu karnego – My cały czas kontrolowaliśmy to spotkanie. Lechia nie miała przez cały mecz żadnych sytuacji, a my mieliśmy pod kontrolą wynik i sytuacje na boisku – mówi Tomasz Kędziora.
Wczorajszy mecz z Lechią Gdańsk był ostatnim, który rozegrał Lecha w rundzie jesiennej. Chociaż Lechici cieszą się z wygranej, mogą zarzucić sobie nieskuteczność w wykańczaniu akcji: – Sytuacje mieliśmy ku temu, żeby strzelić trzy, cztery bramki. Ale wygraliśmy, cieszymy się z tego, to najważniejsze. Na zakończenie roku jesteśmy na pudle – mówił po meczu Łukasz Trałka.
Lechici wygrali na zakończenie roku z Lechią Gdańsk 1:0 po bramce Dariusza Formelii. Następny mecz o punkty podopieczni Macieja Skorży rozegrają 14. lutego w Szczecinie.
Hubert Wołąkiewicz w Lechu spędził prawie 4 lata. Do zespołu dołączył w styczniu 2011, a wcześniej reprezentował barwy Lechii Gdańsk. Gdzie zagra teraz?
– Drużyna była bardzo zdeterminowana. Czasem, aż za bardzo. Mając na uwadze to, co się działo w tej rundzie nie byłem spokojnym.
Lech Poznań zakończył rundę jesienną wygraną z Lechią 1:0. Bramka dająca prowadzenie „Kolejorzowi” padła w pierwszej połowie po strzale Formelli. Lechia Gdańsk w całym spotkaniu znacznie nie zagroziła bramce Buricia. Co innego może powiedzieć bramkarz gości. Lech przeważał, ale nie udało mu się strzelić więcej bramek w tym spotkaniu. Poznańska „Lokomotywa” kończy jesień na trzecim miejscu.