Daniel Stefański poprowadzi jutrzejsze spotkanie z Ruchem Chorzów. W tym sezonie nie sędziował jeszcze ani jednego meczu Lecha Poznań, natomiast raz gwizdał w spotkaniu „Niebieskich” z Legią. Chorzowianie tamten mecz wygrali 1:0.
Autor: Karol Jałowiec
Wisła Kraków po remisach ze Standardem Liege 1:1 i 0:0 odpadła z Ligi Europy. Teoretycznie dla kibiców Lecha to informacja nieistotna, jednak nie w tym przypadku. Departament Logistyki Rozgrywek uzależnił od wyniku konfrontacji w 1/16 finału aktualnego Mistrza Polski termin spotkania z Lechem Poznań. W związku z brakiem awansu do dalszej fazy, wiadomo, że spotkanie z Wisłą Kraków odbędzie się w piątek o 20:30, a nie w niedzielę jak planowano w przypadku dzisiejszego zwycięstwa Krakowian.
W ostatnich dniach więcej, niż o zbliżającym się meczu z Ruchem dyskutowano na temat trenera Jose Mari Bakero i jego przyszłość. Spotkanie z „Niebieskim” pojawiało się jedynie w kontekście ewentualnej karty przetargowej dla pozostania Hiszpana w Poznaniu, bądź jako jego meczu pożegnalnego.
Dziewiętnastu piłkarzy Lecha wyjechało dzisiaj na Śląsk, gdzie jutro „Kolejorz” będzie grał z Ruchem Chorzów. Do osiemnastki z poprzedniego spotkania dołączył Kamil Drygas, który jeszcze w Hiszpanii nabawił się urazu. Wciąż do pełni zdrowia nie powrócił Rafał Murawski.
Jose Mari Bakero przekonywał podczas obozu przygotowawczego oraz po jego zakończeniu, że zespół pracował nad nową taktyką, której celem jest osiągnięcie nie tylko wysokiego procentu posiadania piłki, ale również wyniku. Jednak pierwszy mecz uświadomił wielu kibiców, że nie do końca tak jest.
Sytuacja Jose Mari Bakero w Lechu Poznań jest nie do pozazdroszczenia. Spekuluje się na temat jego zwolnienia w najbliższym czasie, niezależnie od wyniku piątkowego spotkania z Ruchem Chorzów. – Jestem tutaj ze względu na decyzje władz klubu. Dzisiaj pracuję w Lechu i jest to dla mnie sygnał, że mam ich poparcie. Dla mnie celem jest jutrzejszy mecz. Nie straciłem żadnej minuty na coś innego niż mecz – przyznaje trener.
Pechowo rozpoczęła się podróż piłkarzy Lecha Poznań do Chorzowa. Ci planowo wyjazd na Śląsk mieli rozpocząć o 9:45, jednak ta opóźniła się o ponad godzinę z powodu… stłuczki klubowego autokaru.
Sytuacja w Lechu nie jest wesoła. Klub po porażce z GKS-em Bełchatów oddalił się od szansy na awans do europejskich pucharów. Krzysztof Kotorowski nie traci jednak nadziei. – Nie popadajmy w pesymizm. Faktycznie przegraliśmy pierwsze spotkanie, ale nie możemy się teraz załamać, to nam nie pomoże – tłumaczy.
Miło nam poinformować, że w najbliższa niedzielę odbędzie się I halowy turniej charytatywny Sekcji SSL, z którego fundusze zostaną przekazane na pomoc dla jednego z sympatyków Lecha. Dzień wcześniej w Pubie Sportowym FORZA Sekcja SSL oraz Stowarzyszenia Wiara Lecha zapraszają na wspólną integrację środowiska kibicowskiego. W planach m.in. licytacja ciekawych gadżetów.
– Trener nie jest w Polsce pół roku i nawet, jeśli nie mówi płynnie po polsku, to wie, o czym się pisze. To coś wkalkulowanego w ten fach – ocenia obecną sytuację Andrzej Dawidziuk, dyrektor sportowy Lecha Poznań.