– Gdy usłyszałem „MY wierzymy tylko w KKS” autentycznie łzy napłynęły mi do oczu, poczułem że jestem częścią jednej wielkiej rodziny. Od tamtego czasu już wiedziałem gdzie moje miejsce – mówi w rozmowie z LechNews.pl, raper Evtis, przez kibiców Lecha kojarzony z muzycznej twórczości poświęconej właśnie „Kolejorzowi”. Zapraszamy do lektury tego wywiadu.
Autor: Karol Jałowiec
Tak, jak w ostatnich kolejkach najlepsi strzelcy swoich drużyn zawodzili, tak w tej – dali popis swoich umiejętności. Odblokował się wreszcie Artiom Rudnev, swój dorobek poprawił Danijel Ljuboja, a do czołówki po hat-tricku dołączył Edgar Cani.
Cała czołówka solidarnie wygrała swoje mecze i w czubie tabeli zachowany został status quo. Najciekawszym wydarzeniem kolejki było przełamanie się Lecha ii wysokie zwycięstwo na Łódzkim KS-em. Podobać mógł się również hattrick Edgara Caniego z Polonii Warszawa.
W dzisiejszych zajęciach na Bułgarskiej wzięli już udział Marciano Bruma i Manuel Arboleda, którzy dość nieoczekiwanie wypali z kadry na mecz z ŁKS-em Łódź. Gorzej wygląda sytuacja Huberta Wołąkiewicza. Ten nadal pracuje indywidualnie i jego występ w spotkaniu z Zagłębiem Lubin jest zagrożony.
Cracovia wydostała się (przynajmniej do czasu zakończenia dzisiejszego meczu Zagłębie z Legią) z miejsca spadkowego w T-Mobile Ekstraklasie. Pomógł w tym punkt zdobyty w Kielcach, po bezbramkowym remisie z tamtejszą Koroną.
Nie pierwszy raz zdarza się, że wyniki zespołu nie zadowalają kibiców. Tak było rok temu, dwa lata temu. W każdym sezonie „Kolejorz” zmaga się z jakimś kryzysem. Ten jednak najbardziej odbił się na frekwencji. Od czasów wejścia do Lecha holdingu Amica, tak słabej frekwencji jak wczoraj na meczu nie było.
Jeden, dwa, trzy, cztery… dla kogoś, kto spojrzał tylko i wyłącznie na wynik, zwycięstwo nad ŁKS-em mogło zrobić spore wrażenie. Tym bardziej, że wszystkie bramki Lech zdobył w pierwszej połowie. Wilk był syty, to i w drugiej klepał piłkę w środku pola, zagrał na zero z tyłu. Kibice powinni być zadowoleni.
Zapraszamy do obejrzenia kolejnego już „Flesza Kiboli”. Tym razem mamy dla Was krótki mix prezentujący zmagania w 3. kolejce edycji halowej TIFOSI Ligi Kiboli. Polecamy!
– Dużo się w tym tygodniu wydarzyło, ale nie będę o ty mówił. To zostanie u nas w szatni. Wszystko, co mieliśmy do powiedzenia, pokazaliśmy na boisku. Lech to jest Lech, zawsze jest taki sam, ale nie zawsze nam wychodzi – mówił po meczu z ŁKS-em Siergiej Kriwiec.
– Wiedzieliśmy, że jedyną odpowiedź na naszą słabą grę będzie wygranie z ŁKS-em. Nie weszliśmy dobrze w meczu, ale gdy już strzeliliśmy to poszło w miarę łatwo. Od początku byliśmy nerwowi, bo była presja, aby wygrać. Po pierwszej bramce było nam trochę łatwiej – komentuje Ivan Djurdjević.