Robert Kasperczyk ze swoim zespołem był bliski awansu do finału Pucharu Polski, ale ostatecznie musiał przełknąć gorycz porażki. – Przy stanie 2:0 w 70 minucie w I lidze nie wypuszczamy takich okazji do zwycięstwa z rąk – mówił po meczu trener gospodarzy.
Autor: Karol Jałowiec
Jose Mari Bakero po dzisiejszym meczu może odetchnąć z ulgą.- Górowaliśmy umiejętnościami piłkarskimi u zasłużyliśmy na ten awans – przyznał na konferencji prasowej szkoleniowiec „Kolejorza”.
„Tutaj, na stadionie w Bielsku, rzeczy niemożliwe załatwiamy od ręki” – mówił przed rozpoczęciem spotkania spiker na obiekcie przy ul. Rychlińskiego, gdzie we wtorkowy wieczór „Kolejorz” walczył w rewanżowym meczu o awans do finału Pucharu Polski. Lech przegrywał już 2:0, aby ostatecznie zwyciężyć 2:3.
Nie tylko z Grzegorza Wojtkowiaka, ale także Ivana Djurdevicia, nie mógł skorzystać Jose Mari Bakero przed meczem z Podbeskidziem. Serb naderwał sobie łydkę i w tej chwili trudno przewidzieć, kiedy będzie mógł wrócić do treningów.
Już dzisiaj Lech zagra jedno z ważniejszych spotkań na tym etapie sezonu. Przed rewanżowym meczem półfinału Pucharu Polski „Kolejorz” stawiany jest w roli zdecydowanego faworyta, jednak w tej chwili jest za burtą tych rozgrywek.
Zgodnie z zapisem w kontrakcie Roberta Lewandowskiego Borussia Dortmund ma rozegrać mecz towarzyski z byłym klubem „Lewego”, Lechem Poznań. Według nie potwierdzonych jeszcze informacji, ma zostać ono rozegrane 19 maja na Stadionie Miejskim w Poznaniu.
Joel Tshibamba prawdopodobnie nie wróci do Poznania. Napastnik Lecha, zimą został wypożyczony do Larissy, której nie pomógł w utrzymaniu się w lidze. Nie zmienia to faktu, że Grecy są zainteresowani kupnem piłkarza. – Joel Tshibamba nie zagra więcej w Lechu – mówi Marek Pogorzelczyk.
Od czasu rozegrania meczu półfinału Pucharu Polski pomiędzy Lechem, a Podbeskidziem oba zespoły rozegrały dwa ligowe spotkania. „Kolejorz” musiał przełknąć gorycz porażki, ale w ostatni weekend pokonał po zaciętym meczu Legię. Podbeskidzie natomiast dwukrotnie zremisowało.
Jacek Zieliński był ekspertem „Ligi Plus Ekstra”. W podsumowaniu 22. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy odniósł się on do sytuacji Lecha Poznań. – My graliśmy zdecydowanie bardziej ofensywnie, piłką do przodu – ocenił styl gry „Kolejorza” jego były trener.
Krzysztof Kotorowski, pojawiając się na boisku w meczu z Legią, pobił rekord występów w zespole Lecha. Ten do tej pory należał do Piotra Mowlika, który 171 razy bronił barw „Kolejorz”. Popularny „Kotor” uczynił to raz więcej.