Semir Stilić i Grzegorz Wojtkowiak powrócili do kadry meczowej na spotkanie z Koroną Kielce. W osiemnastce zabrakło natomiast miejsca dla Szymona Drewniaka, który w poprzednim tygodniu zadebiutował w pierwszym zespole Lecha.
Autor: Karol Jałowiec
W świąteczny poniedziałek Lech Poznań zagra w Kielcach z miejscową Koroną, a stawką tego meczu jest włączenie się do bezpośredniej czołówki. W przypadku zwycięstwa podopieczni Mariusza Rumaka wyprzedzą swojego rywala, a więc Koronę, i zrównają się punktami z Polonią Warszawa, która zajmuje czwarte miejsce w lidze.
– Brutalnie, to nie znaczy ostro. Korona nie prezentuje brutalnego futbolu. Mówiłem zawodnikom, że zespoły, które grają z nią tak jak ona, zajmują się nie graniem w piłkę a wojowaniem. Później dostają więcej kartek. Nie można grać z Anglikami po angielski, trzeba grać swoją piłkę – mówi przed meczem z Korona Mariusz Rumak, trener Lecha.
Przed poniedziałkowym meczem z rewelacją trwającego sezonu TME warto zastanowić się nad fenomenem naszego przeciwnika.
Zdrowych, wesołych, pogodnych Świąt Wielkiej Nocy. Rodzinnej atmosfery i oczywiście smacznego jajka oraz dla najmłodszych – bogatego zajączka. A w lany poniedziałek dużo wody, niekoniecznie tej z nieba. Niech Lech za to „zleje” porządnie Koronę! Oby nie zabrakło nam sportowo-piłkarsko-kibicowskich emocji i zwycięstw „Kolejorza”. Wesołego Alleluja życzy redakcja LechNews.pl
W tym tygodniu do treningów z drużyną powrócili Grzegorz Wojtkowiak i Semir Stilić. Obu w czerwcu wygasają kontrakty z Lechem i spekulowano na temat ich odsunięcia od zespołu, a alibi dla takich decyzji Mariusza Rumaka miały być urazu mięśnia dwugłowego, jakich nabawili się jeszcze do niedawna podstawowi gracze „Kolejorza”.
W tym tygodniu do treningów z drużyną powrócili Grzegorz Wojtkowiak i Semir Stilić. Obu w czerwcu wygasają kontrakty z Lechem i spekulowano na temat ich odsunięcia od zespołu, a alibi dla takich decyzji Mariusza Rumaka miały być urazu mięśnia dwugłowego, jakich nabawili się jeszcze do niedawna podstawowi gracze „Kolejorza”.
1548 biletów otrzymali kibice Lecha Poznań na wyjazd do Warszawy. Od 11 do 14 kwietnia bilety będą mogły kupić osoby, które w przeciągu ostatnich dwóch lat były na przynajmniej jednym ligowym wyjeździe Lecha. Pozostała pula trafi do chętnych, którzy nie jeździli w tym czasie na mecze Lecha.
Po raz pierwszy w historii polska liga rozgrywa mecze w poniedziałek wielkanocny. Z tego powodu piłkarze Lecha nie będą mieli świąt w tym roku, ponieważ już po śniadaniu muszą stawić się na Bułgarskiej, z której po treningu wyjadą na przedmeczowe zgrupowanie.
Korzystne wyniki w rozgrywkach ligowych spowodowały, że choć jeszcze nie dawno skreślało się Lecha w walce o europejskie puchary, te dzisiaj nie są wcale niemożliwe. Co więcej terminarz tego zespołu na finiszu rozgrywek pozwala mu nie oglądać się na rywali. Tylko od Lecha bowiem zależy to czy jesienią zagra w pucharach.