– Wypada mi się zgodzić z trenerem Bakero, że gdyby dzisiaj padły bramki mielibyśmy wielkie święto futbolu w Polsce. My przyjęliśmy inną zasadę gry, niż Lech – tłumaczył na konferencji prasowej Tomasz Kafarski, opiekun gospodarzy.
Autor: Karol Jałowiec
– Zrobiliśmy wszystko, aby wygrać, ale niestety się nie udało. Chcieliśmy rozgrywać piłkę, grać tak jak potrafimy, a rywale szukali kontrataków i okazji do przechwytu piłki. Staraliśmy się stworzyć dogodne sytuacje, tych mieliśmy sporo, a jedynie, czego dzisiaj zabrakło, to bramki – mówił na konferencji prasowej po meczu z Lechią, Jose Mari Bakero.
Niemrawy w pierwszej część spotkania mecz, w drugiej przyniósł więcej ofensywnej i szybszej gry, lecz mimo wielu korzystnych sytuacji na zdobycie bramki z obu stron, piłkarze nie potrafili tego uczynić. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który chyba nie zadowala żadnej drużyny.
Już dzisiaj o godzinie 18:00 w Gdańsku, na murawę na nowym stadionie – PGE Arena, wybiegną zawodnicy Lechii Gdańsk i Lecha Poznań. Wszystko wskazuje na to, że może to być ciekawe spotkanie. Obie drużyny będą próbowały pokazać się z jak najlepszej strony.
W ostatnim meczu Lecha, miedzy słupkami bramki, zamiast broniącego zazwyczaj Krzysztofa Kotorowskiego, stanął Jasmin Burić. Bośniak w końcu doczekał się swojej szansy od trenera Bakero. Czy zobaczymy go także jutro, trudno przewidzieć, bowiem szkoleniowiec Lecha jak zwykle nie chciał zdradzać ostatecznego składu przed meczem. Co na to wszystko Burić?
Postawa Lechii Gdańsk jest w tym sezonie zaskoczeniem dla wielu kibiców polskiej piłki. Zaskoczeniem in minus, bowiem po wysokiej lokacie w poprzednich rozgrywkach, a także przenosinach na nowy obiekt można było się spodziewać lepsze gry. – Lechia lubi grać piłką, na początku sezonu zawodzą, lecz na pewno łatwo nie będzie – twierdzi Mateusz Możdżeń.
Sebastian Jarzębak poprowadzi sobotni mecz Lechii Gdańsk z Lechem Poznań. 34-letni arbiter z Bytomia w tym sezonie prowadził dwa, wygrane mecze Lecha: z Jagiellonią (4:1) i Cracovią (3:0). W tym sezonie sędziował w siedmiu meczach, na różnych poziomach rozgrywek, w których pokazał 16 żółtych kartek, żadnej czerwonej i trzykrotnie podyktował rzut karny.
– Ten zespół zawsze gra piłką. Nie grają na wiwat do przodu. Operują piłką, próbują coś zrobić, ale w tym sezonie nie bardzo im to wychodzi – ocenia w rozmowie z LechNews.pl drużynę najbliższego rywala „Kolejorza” Siergiej Kriwiec.
Nieco ponad 33 tysiące kibiców będzie miało okazję zobaczyć sobotni mecz Lechii Gdańsk z Lechem Poznań. Do tej pory sprzedano 15 tysięcy wejściówek na sektory Lechii. Przypomnijmy, że z Poznania na to spotkanie udaje się grupa 2 tysięcy kibiców.
Sytuacja kadrowa Lecha w ostatnim czasie się poprawiła. Trener ma większy wybór wśród zawodników, zwiększa się rywalizacja, a to może przynieść tylko korzyść drużynie. – Do Gdańska bierzemy dziewiętnastu piłkarzy – zapowiada Jose Mari Bakero.