Drygas wrócił z Bydgoszczy i prawie w ogóle nie gra. Dla piłkarza dobrym rozwiązaniem będzie pozostanie w Poznaniu? Czy może powrót do Bydgoszczy okazałby się dla „Drygiego” lepszy?
Autor: Karol Jałowiec
Lech Poznań w niedzielę rozpoczyna zmagania w Pucharze Polski. Na drodze do 1/8 finału stanie Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Ciekawostką jest fakt, że oba kluby powstały w 1922 roku.
Piłkarze Lecha nie mają ostatnio dobrych dni. Co prawda w niedzielę wygrali z Koroną, ale wcześniej sporo się nasłuchali od swoich kibiców. Zdaniem szkoleniowca „Kolejorza”, to zespół scaliło.
Już w drugim meczu z rzędu sztab szkoleniowy Lecha miał na ławce do dyspozycji tylko sześciu piłkarzy. Kilka kontuzji spowodowało, że trener ma ograniczone możliwości wyboru zawodników.
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej wojewoda Piotr Florek poinformował o dalszych działaniach w stosunku do kibiców Kolejorza.
Eksperyment wypalił. Na trybunach pojawiło się blisko 25 tys. kibiców, którzy przyszli na stadion, choć drużyna nie dawała żadnych argumentów za tym, aby pojawić się na Bułgarskiej. Takie „święto na stadionie” może przynieść tylko pozytywne efekty.
Marcin Kamiński jest pewnym punktem Lecha Poznań. Obrońca w defensywnie spisuje się niemal bezbłędnie.
W niedzielnym meczu Lechowi w końcu udało się odpalić. Zaskoczył jednak trener, który zdecydował się zmienić ustawienie zespołu.
Mimo tego, że Jacek Kiełb był w trakcie swojej gry w Lechu wypożyczany do Korony i Polonii, to nie było mu dane zagrać przeciwko Lechowi. – Życzę Lechowi wszystkiego najlepszego – mówił po meczu.
Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami trenerów po meczu Lech Poznań – Korona Kielce.