Z nowymi zasadami, z nowymi nadziejami, zaopatrzeni w flagi kibice przybyli na stadion przy Bułgarskiej na mecz Lecha Poznań z Ruchem Chorzów.
Autor: Karol Jałowiec
Trener Maciej Skorża może czuć się usatysfakcjonowany po meczu z Ruchem Chorzów. Przede wszystkim lechici zdobyli ważne trzy punkty, które zbliżają Lecha do czołówki, ale również swój oficjalny debiut zaliczył wychowanek Lecha Poznań, Jakub Serafin.
Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami trenerów po meczu Lech – Ruch, w którym lechici wygrali 2:1.
Lech Poznań w drugim meczu rundy wiosennej wygrał z Ruchem Chorzów 2:1 po golach Sadajewa i Hamalainena. Swój debiut w Ekstraklasie zaliczył 18-letni Jakub Serafin. W drugiej połowie na boisku pojawił się również sprowadzony w zimowym okienku Tamas Kadar. Końcowy wynik mógł być wyższy, gdyby nie zmarnowana „11” Kamińskiego. W przeciwieństwie do Lecha, chorzowska drużyna wyegzekwowała rzut karny.
Nie od dziś wiadomo, że Lech to jeden z klubów w Ekstraklasie, który ma bardzo szeroką ławkę rezerwowych. Czy taka konkurencka uzdrowicielka wpłynę na drużynę? – Na pewno konkurencja ma swoje dobre i złe strony. W szatni musimy pracować nad tym, by konkurencja była tym samym co presja, musimy mentalnie przygotować naszych zawodników do tego. To ma być mobilizacja. Okres przygotowawczy był dla nas z różnych względów dość trudny. Dla mnie największym zadaniem jest ustabilizowaniem formy graczy ofensywnych, bardzo się cieszę, że do zdrowia wrócił Zaur i mamy w ataku coraz większe pole manewru. W przypadku Gergo nie ma już…
Lechici już jutro zagrają pierwszy mecz w tym roku przed własną publicznością. Ich rywalem będzie przedostatni w tabeli Ruch Chorzów.
W pierwszym meczu przed własną publicznością Lech Poznań zmierzy się z Ruchem Chorzów, przedostatnią drużyną ligowej tabeli.
W niedzielę Lech podejmie na własnym boisku Ruch Chorzów, a między słupkami na pewno stanie Maciej Gostomski.
Przed startem rundy wydawało nam się, że sytuacja kadrowa Lecha Poznań nie jest wcale taka zła. Oczywiście zawsze mogło być lepiej, lecz wyniki sparingów i atmosfera w drużynie napawała nas do optymizmu. Na urazy skarżyli się jedynie Jasmin Buric, Karol Linetty i Zaur Sadajev, czyli wydawało się, że zawodnicy do zastąpienia. Po długich przerwach wracali Szymon Pawłowski, Maciej Wilusz i Kebba Ceesay, którzy nie mieli łatwo w walce o miejsce w pierwszej jedenastce. Maciek Wilusz i Kebba szlifują formę i wygląda to też coraz lepiej – informuje asystent trenera Skorży.
Lechici zapomnieli już o meczu z Pogonią i skupiają się na niedzielnym starciu z Ruchem Chorzów przed własną publicznością.