Lech Poznań przegrał w finale z Arką Gdynia 1:2. Honorową bramkę dla lechitów zdobył kapitan, Łukasz Trałka.
Autor: Karol Jałowiec
Faworytem dzisiejszego finału Pucharu Polski jest Kolejorz, ale łatwo na pewno nie będzie. Jak przyznał na konferencji Leszek Ojrzyński, Arka nie ma nic do stracenia i na pewno tak łatwo się nie podda.
W tej edycji Pucharu Polski Kolejorz stanie przed kolejną szansą na zdobycie tego trofeum. Drużyna ze stolicy Wielkopolski zagra w wielkim finale po raz trzeci z rzędu. Trzeba wspomnieć, że zarówno w 2015 i 2016 lechici ulegali stołecznej Legii – nie były to jednak druzgocące porażki. Dwa lata temu Poznańska Lokomotywa przegrała 1:2, zaś rok temu 0:1. Jak będzie w tegorocznym finale?
Dziś na Stadionie Narodowym obie ekipy zarówno Lech, jak i Arka Gdynia odbyły przedmeczowy rozruch.
Dzisiaj na Stadionie Narodowym odbyła się konferencja prasowa przed jutrzejszym finałem Pucharu Polski. Na pytania dziennikarzy odpowiadali Krzysztof Sobieraj, Miroslav Bożok i Rafał Siemaszko.
Już dziś podopieczni Nenada Bjelicy powalczą o Puchar Polski z Arką Gdynia. W lidze rywalizujące dziś ze sobą drużyny spotkały się ze sobą dwa razy w tym sezonie. W Poznaniu lechici bezbramkowo zremisowali z Arkowcami, natomiast w Gdyni wygrali 4:1 po bramkach Macieja Gajosa, Darko Jevticia, Dawida Kownackiego i Marcina Robaka. Zawodnicy Kolejorza są zdecydowanym faworytem w dzisiejszym starciu. Zobaczcie, co o presji wokół meczu powiedział szkoleniowiec Lecha na przedmeczowej konferencji.
Dzisiaj na Stadionie Narodowym odbyła się konferencja prasowa przed jutrzejszym finałem Pucharu Polski. Na pytania dziennikarzy odpowiadali kapitan Kolejorza Łukasz Trałka oraz Tomasz Kędziora.
Maciej Makuszewski jest kolejnym piłkarzem, który ma szansę zadebiutować we wtorek na Narodowym. Pomocnik opowiedział nam o emocjach jakie mu towarzyszą przed wtorkowym finałem.
W zeszłym roku finał Pucharu Polski oglądał z sektora kibiców Lecha. We wtorek ma szansę zadebiutować na Narodowym. Jan Bednarek, bo o nim mowa opowiedział nam o atmosferze panującej przed wtorkowym finałem.
Piątkowe spotkanie przeciwko Koronie Kielce było drugim spotkaniem z rzędu, w którym to na listę strzelców wpisał się Darko Jevtić. Trzeba przyznać, że aktualnie Szwajcar jest naprawdę w doskonałej formie i odwdzięcza się trenerowi dobrymi występami za miejsce w podstawowej jedenastce.