Podczas rewanżowego spotkania Lecha z Nomme Kalju kibole z Kotła dopingowali swoich piłkarzy z IV trybuny.
Autor: Karol Jałowiec
Jasmin Burić po rocznej przerwie powrócił do bramki Kolejorza. Bośniacki golkiper obecnie prezentuje wysoką dyspozycję.
Młody obrońca Lecha, Tomasz Kędziora, chyba znalazł patent na zespoły europejskie. Przed rokiem zawodnik strzelił bramkę Honce Espoo, a w czwartkowy wieczór powtórzył wyczyn z Nomme Kalju.
Zapraszamy do zapoznania się z pomeczowymi wypowiedziami trenerów.
Trzy bramki zdobyte w pierwszej połowie przez Kędziorę, Hamalainena i Kownackiego zapewniły nie tylko zwycięstwo w meczu z Nomme Kalju, ale też awans do trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy. Lech wykonał plan minimum i po pierwszym spotkaniu przegranym 1:0 mecz, musiał drugi wygrać przynajmniej 2:0, aby awansować do kolejnego etapu rozgrywek. Kibice do końca meczu nie mogli być tego pewni awansu, ale w doliczonym czasie gry Kownacki podwyższył prowadzenie Lecha
Już dziś na INEA Stadionie odbędzie się rewanżowy mecz z Kalju Nomme. Wczoraj poznaniacy oraz Estończycy trenowali przed tym spotkaniem
Nomme Kalju jest o krok od wyeliminowania Kolejorza z europejskich pucharów. Zespół jest zmobilizowany do gry i pełen nadziei na wygraną.
Trener Mariusz Rumak uważa, że celem numer jeden przed rewanżowym spotkaniem zdobycie minimum dwóch goli i nie stracenie żadnego.
Na przedmeczowej konferencji prasowej Łukasz Trałka zaznaczył, że choć morale zespołu wzrosły po wygranej z Piastem, to jednak w czwartek Lech musi zwyciężyć w rewanżu z Nomme Kalju.
Dziesięć meczów z rzędu przed własną publicznością w europejskich pucharach nie przegrał Lech Poznań. Po raz ostatni musiał uznać wyższość europejskiego rywala w sierpniu 2010 roku, gdy rywalizował ze Spartą Praga. Od tego czasu jest niepokonany.