– Ostatnie przesilenie w Lechu skończyło się Mistrzostwem Polski. Pamiętam właśnie to sprzed dwóch lat, a nie kryzys sprzed roku. Nie jesteśmy w najlepszej sytuacji, ale wszyscy to wiemy – mówi Semir Stilić, który mimo trudnej sytuacji stara się optymistycznie patrzeć w przyszłość.
Autor: Karol Jałowiec
Trzecia edycja Niebiesko-Białego Mikołaja wkracza w kluczową fazę. Dzisiaj wieczorem sfinalizowano aukcje, w których przez kilkanaście dni można było brać udział na forum Wiary Lecha. Najwyżej wylicytowanym przedmiotem był medal z Pucharu Polski z 2004 roku, który wylicytował Piotr Rutkowski.
Po ostatnim meczu posypało się mnóstwo słów krytyki pod adresem Jose Mari Bakero. Mecz z Widzewem dopełnił czarę, a teraz przed szkoleniowcem zespołu stoi kolejne trudne zadanie. Tym razem Lech zagra z ŁKS-em Łódź.
Portal LechNews.pl, a także Stowarzyszenie Wiara Lecha i FORZA Kibolski Pub Sportowy zapraszają do udziału w głosowaniu na najlepszą oprawę 2011 roku zaprezentowaną podczas rozgrywek Kibolskiej Ligi Kolejorza. Spośród dziewięciu, organizatorzy zdecydowali się na wybór sześciu, które zostały zakwalifikowane do ścisłego finału. Każdy z Was może zadecydować o tym, która z nich okaże się najlepszą.
– Nie jestem zadowolony z obecnej sytuacji, ale widzę ducha drużyny. Ważne jest to, że zespół ma swoje założenia, które stara się realizować, pewien koncept. Brakuje cały czas bramek – przyznaje Jose Mari Bakero, opiekun „Kolejorza”.
– Dla wielu fanatyków sfrustrowanych działaniami rządu była to jedyna możliwość do świetnej zabawy, a dla nas możliwość spełnienia marzeń z dzieciństwa… Zagrać przy blisko tysięcznej publice, pełnym dopingu i pirotechnice – dla takich chwil warto żyć – mówi w rozmowie z LechNews.pl Artur Adamski, kapitan zespołu KKS Wiary Lecha.
Kibice Lecha nie są zadowoleni z postawy piłkarzy, którzy nie wygrali meczu ligowego od połowy października. W związku z trudną sytuacją w drużynie postanowiono zorganizować spotkanie, w którym udział weźmie kilku piłkarzy, a także fani „Kolejorza”.
Marciano Bruma w ostatnim czasie nie grał wiele i wobec słabej formy Grzegorza Wojtkowiaka długo musi czekać na swoje szanse na występ. Tę w ostatnim spotkaniu otrzymał tylko dlatego, że odnowił się uraz Hubertowi Wołąkiewiczowi.
Odnoszę wrażenie, że nieco ponad trzynaście miesięcy temu byliśmy w tym samym miejscu. Wtedy, co prawda „Kolejorz” zajmował czwarte od końca miejsce w lidze, lecz nie o stratę punktową chodzi. Ta dzisiaj wynosi dziewięć punktów. Podopieczni Jose Mari Bakero pokazują, świadomie bądź nie, brak pomysłu na grę. Podobnie, jak wówczas, gdy prowadził ich Jacek Zieliński.
Żaden z czołówki klasyfikacji strzelców po raz kolejny nie zdobył bramki. Wykorzystali to Prejuce Nakoulma i Edgar Cani, który nieco się zbliżyli do najlepszych w tej dziedzinie, jednak do prowadzącego Artioma Rudneva jeszcze im daleko.