Kuba Wilk w ostatnich meczach próbowany był na prawej, a także lewej strony pomocy. Jose Mari Bakero cały czas szuka ustawienia, w którym można byłoby w pełni wykorzystać potencjał drzemiący z pomocniku Lecha. – Ja lepiej czuję się na lewej stronie pomocy. Mam nadzieję, że będę na niej także asystował, jak było to, gdy grałem po drugiej stronie boiska – mówi w rozmowie z LechNews.pl, popularny „Wilczek”
Autor: Karol Jałowiec
Wczorajszy mecz między Lechem, a Podbeskidziem fanom „Kolejorza” dostarczył wiele emocji. – Zdecydowanie, to była huśtawka nastrojów – mówił po spotkaniu Marcin Kikut, obrońca mistrza Polski.
Siergiej Kriwiec w drugiej połowie meczu przeprowadził akcję, która dała nadzieję Lechowi na to, że w rewanżowym meczu Pucharu Polski jest jeszcze o co grać. W 73. minucie, przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, wypatrzył czekającego przed polem karnym Stilicia, który zdobył bramkę. – W awans wierzyłem do ostatniej minuty. Zawsze trzeba grać do końca – podkreślał po meczu Białorusin.
Wejście na plac gry w drugiej części Semira Stilicia zdecydowanie ożywiło grę „Kolejorza” w spotkaniu z Podbeskidziem. Pomocnik Lecha zdobył bramkę kontaktową, a także asystował przy wyrównującym trafieniu. – Dla nas najważniejszy dzisiaj był awans. Cieszę się przede wszystkim, że wygraliśmy ten mecz – mówił po spotkaniu zadowolony Bośniak.
Robert Kasperczyk ze swoim zespołem był bliski awansu do finału Pucharu Polski, ale ostatecznie musiał przełknąć gorycz porażki. – Przy stanie 2:0 w 70 minucie w I lidze nie wypuszczamy takich okazji do zwycięstwa z rąk – mówił po meczu trener gospodarzy.
Jose Mari Bakero po dzisiejszym meczu może odetchnąć z ulgą.- Górowaliśmy umiejętnościami piłkarskimi u zasłużyliśmy na ten awans – przyznał na konferencji prasowej szkoleniowiec „Kolejorza”.
„Tutaj, na stadionie w Bielsku, rzeczy niemożliwe załatwiamy od ręki” – mówił przed rozpoczęciem spotkania spiker na obiekcie przy ul. Rychlińskiego, gdzie we wtorkowy wieczór „Kolejorz” walczył w rewanżowym meczu o awans do finału Pucharu Polski. Lech przegrywał już 2:0, aby ostatecznie zwyciężyć 2:3.
Nie tylko z Grzegorza Wojtkowiaka, ale także Ivana Djurdevicia, nie mógł skorzystać Jose Mari Bakero przed meczem z Podbeskidziem. Serb naderwał sobie łydkę i w tej chwili trudno przewidzieć, kiedy będzie mógł wrócić do treningów.
Już dzisiaj Lech zagra jedno z ważniejszych spotkań na tym etapie sezonu. Przed rewanżowym meczem półfinału Pucharu Polski „Kolejorz” stawiany jest w roli zdecydowanego faworyta, jednak w tej chwili jest za burtą tych rozgrywek.
Zgodnie z zapisem w kontrakcie Roberta Lewandowskiego Borussia Dortmund ma rozegrać mecz towarzyski z byłym klubem „Lewego”, Lechem Poznań. Według nie potwierdzonych jeszcze informacji, ma zostać ono rozegrane 19 maja na Stadionie Miejskim w Poznaniu.