Pirotechnika okiem kibica

oprawa piro kibole ultrasBy wgłębić się bardziej w znacze­nie pirotech­ni­ki, czy jest bez­piecz­na, dlaczego powin­na być legal­na i przede wszys­tkim dlaczego tworzy „piękne wid­owisko” dobrze było­by wiedzieć o niej cho­ci­aż pod­sta­wowe infor­ma­c­je. Kto i kiedy ją wynalazł? Jakie miała zas­tosowanie oraz znacze­nie w kul­turze i religii?

Wzmi­an­ki o „piro” w his­torii dochodzą już 206 r. p.n.e., gdy władzę w Chi­nach spra­wowała dynas­tia Han. W kul­turze dalekiego wschodu rangę kul­tu osiągneło przy­palanie bam­busów w taki sposób, aby te wydawały huk, który miał za zadanie odstraszać złe duchy. Chodź bardziej przy­pom­i­nało to wybuch petardy i nie posi­adało efek­tu wiz­ual­nego moż­na powiedzieć śmi­ało, że był zaczątek środ­ków pirotech­nicznych  znanym nam obec­nie. Z początkiem V w. postęp tech­no­log­iczny w Chi­nach spowodował pow­stanie w niewy­jaśnionych przez his­to­ryków okolicznoś­ci­ach czarnego prochu. Ciężko powiedzieć, czy ten wynalazek jest wynikiem badań i ekspery­men­tów trwa­ją­cych dziesiąt­ki lat, czy może po pros­tu został odkry­ty przy­pad­kowo. Tego pewnie już się nie dowiemy, nie ma to dla nas więk­szego znaczenia, w każdym razie mamy Chińczykom za co dziękować! W Europie czarny proch pojaw­ił się w XVI w. i został praw­dopodob­nie sprowad­zony przez Arabów. Nie trze­ba było dłu­go czekać, a zaraz po tym wydarze­niu na naszym kon­ty­nen­cie pojaw­iła się broń pal­na, która była milowym krok­iem w prze­myśle zbro­je­niowym. Po łyku his­torii trze­ba prze­jść do sed­na sprawy – sytu­acji pirotech­ni­ki na sta­dionach.

Piro vs pieniądze

Czy race są bez­pieczne? Zde­cy­dowanie są i powie to każdy kto choć raz w życiu trzy­mał je w ręku. Jest to kwes­t­ia, która powin­na być bezdyskusyj­na, nieste­ty w tym tema­cie wypowiada­ją się głównie ludzie, którzy o pirotech­nice nie mają poję­cia. Nieste­ty, ale nie tylko o bez­pieczeńst­wo się rozbi­ja — jak maw­ia stare przysłowie, jeśli niewiado­mo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Kary za pirotech­nikę nierzad­ko przekracza­ją kary za fak­ty­czne ekscesy sta­dionowe czy inne czyny zabro­nione. Race są trak­towane od daw­ien daw­na jako swoisty sym­bol ruchu kibi­cowskiego i jestem pewien, że nieza­leżnie od sankcji ze sta­dionów ich się nie usunie. Tutaj jest pies pogrze­bany, bo coty­god­niowe kary finan­sowe za odpalanie pirotech­ni­ki to znaczny pro­cent budże­tu PZP­Nu. Legal­iza­cji pirotech­ni­ki na sta­dionach nie popier­a­ją również stac­je telewiz­yjne, którym przeszkadza, że tzw. „kon­sumen­ci pił­ki nożnej” raz na jak­iś czas przez dym mają utrud­niony widok.

Oczy­wiś­cie, nie ma na świecie chy­ba niczego co cho­ci­aż w małym stop­niu nie stanow­iło­by zagroże­nia dla zdrowia i życia. Wszys­tko powin­no być uży­wane z głową. Nieste­ty ryzyko poparzeń czy innych uszczer­bków na zdrow­iu wzras­ta kiedy race odpalane są w poś­piechu i bezmyśl­nie, a dzieje się tak dlat­ego, że ich uży­cie jest trak­towane jako przestępst­wo! W Nor­wegii i Aus­trii wraz z zale­gal­i­zowaniem zlik­wid­owany został i tak znikomy (oso­biś­cie nie znam przy­pad­ku, żeby w Polsce ktoś ucier­pi­ał przez race) prob­lem z bez­pieczeńst­wem piro. Ryzyku­jąc wysok­ie sankcję nikt nie myśli prze­cież, żeby pod łat­wopal­ną sek­torówką trzy­mać wiaderko z wodą.

Rozwiązanie

W każdym przy­pad­ku moż­na znaleźć kon­sen­sus , dlaczego i ter­az nie mogło­by się tak stać? Jed­no jest pewne, tak jak kiedyś nie będzie już nigdy! Opty­malne warun­ki moż­na uzyskać przez spec­jalne szkole­nia orga­ni­zowane przez funkcjonar­iuszy Straży Pożarnej, zez­wole­nie na pokazy pirotech­niczne w wyz­nac­zonych miejs­cach i opty­mal­nych momen­tach pod­czas wid­owiska piłkarskiego. Wcześniej oczy­wiś­cie cały spek­takl był­by uzgad­ni­any ze służba­mi i władza­mi klubu, aby w razie ewen­tu­al­nego wypad­ku moż­na było szy­bko i sprawnie inter­we­niować. Kole­jnym pomysłem, nad którym myślałem przy pisa­niu tego artykułu jest to by pirotech­ni­ka była uży­wana tylko na sek­torach zaj­mowanych przez kiboli. Przy zakupie bile­tu każdy kibic był­by wcześniej poin­for­mowany, że w danym miejs­cu może dojść do odpale­nia rac. Takie rozwiązanie ograniczyło­by ryzyko znalezienia się dzieci i osób starszych w „niebez­piecznym” miejs­cu. Kole­jnym warunk­iem było­by posi­adanie rac, świec, etc., „wyższej jakoś­ci” z cer­ty­fikata­mi bez­pieczeńst­wa, sprawd­zone przez odpowied­nie służ­by kil­ka dni/godzin przed meczem. Wszys­tko da się rozwiązać, trze­ba tylko chcieć – miejmy nadzieję, że zapowiedzi Zbig­niewa Boń­ka nt. zmi­any stanowiska PZP­Nu w tej spraw­ie nie będą pusty­mi słowa­mi.

Autorzy: Mateusz- kibic Śląs­ka Wrocław, Skrzat- kibic Jagiel­loni Białys­tok
Admin­is­tra­torzy fan­page: http://www.facebook.com/legalnapirotechnika

Artykuł opub­likowany na stron­ie: http://www.ochronaimprezmasowych.pl/index.php/czytelnia/artykuly/110-pirotechnika-okiem-kibica

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress