José Mari Bakero może być zadowolony ze zdobyczy punktowej swojego zespołu. Wydaje się, że stosunkowo małym nakładem sił Lech był w stanie dziś zapewnić sobie zwycięstwo i pozostanie w walce o puchary. Jak podsumował ten mecz Bask?
Autor: Karol Jałowiec
W spotkaniu 27. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy Lech Poznań pokonał u siebie Ruch Chorzów 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Jacek Kiełb. Kibice „Kolejorza” przywitali piłkarzy ubrani na czarno na znak protestu i z okrzykiem „nic nie śpiewamy, dlatego, że protest mamy.”
Przez porażkę w ostatnim meczu w Krakowie z Wisłą, Lech stracił już nawet matematyczne szanse obronę mistrzostwa Polski. Z kolei Wisła jest już tylko o krok od upragnionego „majstra”.
Ekstraklasa w końcowej części sezonu nabiera przyspieszenia. Jeszcze nie otrząsnęliśmy się po 25. kolejce, a już nadeszła seria kolejnych ośmiu meczów, w tym wielki hit – mecz Wisły z Lechem. Jakie wyniki padły w tej serii spotkań?
Dziś wieczorem Lech w meczu kolejki zmierzy się z Wisłą Kraków. Mistrz Polski nie ma już praktycznie szans na zdobycie tytułu, jednak cały czas walczy o premię awansu do europejskich pucharów. Wobec straconych punktów przez Legię może zbliżyć się do czołówki Ekstraklasy.
Zapraszamy do zapoznania się z dwoma oświadczeniami zarządu Lecha.
Michał Probierz podał się do dymisji. Jagiellonia przegrała trzeci mecz z rzędu tracąc już w zasadzie szanse na zdobycie tytułu. Nie wiadomo czy władze klubu przyjmą decyzję trenera. W ostatnim czasie prowadził on rozmowy z Lechem Poznań i szansa na jego zatrudnienie w Poznaniu może już wkrótce wzrosnąć.
Trzech piłkarzy Lecha w najbliższym czasie przedłuży z nim kontrakt. W kolejce do gabinetu prezesa czekają Krzysztof Kotorowski, Bartosz Bosacki oraz Luis Henriquez. Wszystkim kończy się w czerwcu kontrakt, mimo tego, że są czołowymi piłkarzami swojego zespołu.
Dla Lecha, każde kolejne spotkanie ligowe, będzie walką na śmierć i życie. Nie inaczej będzie w przypadku meczu z Wisłą. Klasę rywala podkreśla trener Bakero: – Nikomu nie trzeba specjalnie tłumaczyć, że Wisła Kraków to dobra drużyna i nieprzypadkowo zajmuje pierwsze miejsce w tabeli.
Artjoms Rudnevs zdobył wczoraj swoją dziesiątą bramkę w lidzie i wyrównał się swoimi dokonaniami z Andrzejem Niedzielanem i Tomaszem Frankowskim. Jednak ten drugi kilkanaście minut później szybko odpowiedział napastnikowi Lecha i strzelił w tym sezonie po raz jedenasty. Walka o tytuł króla strzelców w tym sezonie może być równie pasjonująca, co ta o europejskie puchary.