Nenad Bjelica już w niedzielę po raz pierwszy poprowadzi Poznańską Lokomotywę w meczu o punkty. Do Poznania przyjedzie Pogoń Szczecin, a Chorwat zapewnia, że lechici grać będą tylko i wyłącznie o zwycięstwo.
Autor: Karol Jałowiec
Akademia Lecha Poznań jest uważana przez wielu ekspertów za najlepszą w Polsce głównie dlatego, że jej wychowankowie są systematycznie wprowadzani do pierwszej drużyny. Widać to nie tylko od tego roku dzięki klasyfikacji Pro Junior System. Od kilku lat bowiem jesteśmy świadkami kolejnych debiutów z kolejnych roczników szkółki Kolejorza. Takim sposobem klub ze stolicy Wielkopolski może się pochwalić, że z każdego rocznika od 1991-1998 co najmniej jeden zawodnik wystąpił w oficjalnym spotkaniu Ekstraklasy w niebiesko – białych barwach.
Podczas piątkowej konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli Akademii Lecha Poznań oraz HSV doszło do nawiązania współpracy między klubami. Dotyczyć ona będzie zespołów od U-8 do U-19. Umowa została zawarta na okres dwóch lat. – Współpraca z klubami najsilniejszych lig w Europie jest nową inicjatywą. HSV jest pierwszym klubem, z którym zdecydowaliśmy się podpisać umowę partnerską – mówi dyrektor ALP, Piotr Sadowski. – Uważam, że jest to sukces naszych działań, co cieszy zarówno mnie jak i trenera Rafała Ulatowskiego, który odpowiada za pion sportowy w Akademii. Będzie to z pewnością kolejny krok dla nas, który przyczyni się do pozytywnego rozwoju. Pomysł…
Już w niedzielę lechici wrócą do walki o ligowe punkty. Ich rywalem będzie Pogoń Szczecin, której kibice mecze z Kolejorzem traktują jak derby.
Niedzielny mecz Lech przeciwko szczecińskiej Pogoni będzie okazją do debiutu na trenerskiej ławce dla Nenada Bjelicy, Rene Pomsa oraz dr Martina Mayera. – Czuję się bardzo dobrze i uważam, że zespół jest silny i są w nim dobrzy zawodnicy. To tyle co mogę powiedzieć po tygodniu spędzonym w Poznaniu. Myślę, że lepiej poznamy się w następnych dniach i wtedy będę mógł powiedzieć więcej na ten temat – tłumaczy asystent trenera Bjelicy, Rene Poms. – Analizujemy grę Pogoni oraz przyglądamy się jej taktyce. Mamy też oczywiście pomysł w głowie na ten mecz, jak wygrać to spotkanie – deklaruje. W momencie objęcie…
Już w niedzielę lechici wrócą do walki o ligowe punkty. Rywalem poznaniaków będzie Poogń Szczecin, a jako trener zadebiutuje Nenad Bjelica. Szkoleniowiec miał trochę czasu, by poznać drużynę ze względu na przerwę reprezrntacyjną.
Po półtora tygodniowej przerwie od ligowych zmagań Drużyna Wiary Lecha w wielkim stylu wróciła do walki o punkty. Zespół prowadzony przez trenera Jarosława Wróblewskiego pokonał wysoko Pelikana Niechanowo, który jeszcze przed rokiem bił się o II ligę. Kibole zwyciężyli 6:1, a po meczu spontanicznie poszli cieszyć się do sektora gości. Autorem zdjęć jest Monika Wantoła.
Podczas gdy przy Nenad Bjelica rewolucjonizował Lecha według swojej wizji, siedmiu zawodników pierwszej drużyny spędzało czas na zgrupowaniu swoich reprezentacji. Początkowo pierwsze treningi z nowym sztabem opuścić miał również z powodu wyjazdu na zgrupowanie Dawid Kownacki. 19-letni napastnik Kolejorza ostatecznie do reprezentacji U-21 trenera Marcina Dorny nie dołączył ze względu na infekcję. Z siedmiu reprezentantów z drużyny Lecha Poznań tylko trzech zostało powołanych do reprezentacji seniorskich. Jasmin Burić wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Bośni, lecz eliminacyjny mecz z Estonią przesiedział na ławce rezerwowych. Ze znacznie innymi wrażeniami na Bułgarską wrócą Tamas Kadar a zwłaszcza Paulus Arajuuri. Węgier rozegrał 90 minut w…
Piłkarze reprezentacji Polski do lat 21 prowadzili od 27. minuty spotkania po golu Jarosława Jacha, lecz w doliczonym czasie gry wyrównał Prosser. – Bramka stracona w 90. minucie zawsze boli, tym bardziej, że mieliśmy znaczną przewagę w drugiej połowie, a i w pierwszej mieliśmy swoje sytuacje. Boli ten remis, ale jedziemy dalej. – mówi pomocnik kadry.
We wczorajszym meczu reprezentacja Polski do lat 21 zremisowała z drużyną Węgier 1:1. Wyrównującego gola goście zdobyli w doliczonym czasie gry. – Mieliśmy bardzo dużo sytuacji do tego, aby wygrać ten mecz, strzelić bramkę na 2:0, ale tego nie zrobiliśmy. Węgrzy w ostatniej sytuacji doprowadzili do remisu. – mówi kapitan kadry, Tomasz Kędziora.